Życie Mikołaja Wnuka, jego żony i 8-miesięcznego synka Antosia zmieniło się diametralnie w ciągu zaledwie jednego dnia. W ułamku sekundy zdrowy mężczyzna i sprawny żołnierz stał się osobą, która nie jest w stanie funkcjonować bez aparatury medycznej. Po nieszczęśliwym wypadku największym marzeniem 33-latka jest... samodzielne poruszanie się na wózku inwalidzkim.
Tak zły stan zdrowia żołnierza, służącego na co dzień w wałeckim 100 Batalionie Łączności to skutek nieszczęśliwego wypadku, który się wydarzył dokładnie w dniu imienin mężczyzny, 6 grudnia, w Mikołajki.
- Pojechał do rodziny, na gospodarstwo do Witrogoszczy, pomóc przy obcince drzew, gałęzi. Tam doszło do tego wypadku. Spadł z wysokości z około 3 metrów. Doznał urazu kręgosłupa w odcinku szyjnym - mówi Magdalena Wnuk, żona żołnierza.
Mężczyzna po wypadku trafił od razu do bydgoskiego szpitala na oddział neurochirurgiczny, Tam poddany został operacji kręgosłupa. Obecnie przebywa na oddziale rehabilitacyjnym.
- Od klatki piersiowej w dół nie czuje nic. Nie ma władzy w nogach. A jeśli chodzi o ręce... lewa ręka jest lepsza. Podnosi ją w barku i łokciu - opisuje Magdalena Wnuk.
Prawa ręka jest mniej sprawna. Dłońmi w ogóle nie porusza. W nocy jest podłączony do respiratora.
- Rokowania są raczej złe. Na tym oddziale rehabilitacyjnym chcą męża zaadoptować do wózka. My się nie poddajemy chcemy walczyć. Postarać się, żeby wrócił do jak największej samodzielności - mówi Magdalena Wnuk.
Życie żony mężczyzny teraz to obowiązki związane z opieką nad Antosiem oraz codzienne wizyty u męża w bydgoskim szpitalu. Przed Mikołajem Wnukiem żmudna i kosztowana rehabilitacja w specjalnym ośrodku. Aby mógł tam trafić niezbędne są pieniądze. Rodziny nie stać na taki wydatek. Miesięczny pobyt w takim ośrodku to koszt około 30 tysięcy złotych. Do tego niezbędne będzie przystosowanie domu dla osoby niepełnosprawnej. Do pomocy poszkodowanemu mężczyźnie w wypadku przyłączyli się żołnierze z 100 Batalionu Łączności w którym służył.
- Starszy szeregowy specjalista Mikołaj Wnuk dał się poznać jako żołnierz odpowiedzialny, zdyscyplinowany. Chętnie udzielający wsparcia, rad oraz pomocy i w szkoleniu, czyli życiu służbowym. Ale także prywatnym - zapewnia mjr Marcin Golonka, czasowo pełniący obowiązki dowódcy 100 Batalionu Łączności w Wałczu.
Aby wesprzeć rehabilitację Mikołaja Wnuka kliknij TU.
Ponadto poszkodowany żołnierz jest podopiecznym Fundacji Złotowianka, za pośrednictwem której również można przekazywać wsparcie.
Komentarze