Ma ponad trzysta pięćdziesiąt lat, siedem i pół metra obwodu i właśnie zyskał wyjątkowe imię. Imponujący dąb szypułkowy w Kąkolewicach oficjalnie stał się „Dębem Józefem”, łącząc wiekową historię natury z pamięcią o człowieku, który całe swoje życie poświęcił ochronie polskich lasów.
Ten potężny dąb od pokoleń góruje nad centrum Kąkolewic w gminie Budzyń. Przy trzydziestu dwóch metrach wysokości i ponad siedmiuset pięćdziesięciu centymetrach obwodu pnia, drzewo dosłownie zapiera dech w piersiach. Prawną ochroną jako pomnik przyrody zostało objęte już w 1957 roku.
Dla mieszkańców to nie tylko punkt na mapie, ale przede wszystkim żywy świadek historii.
Teraz ten przyrodniczy skarb zyskał oficjalnego patrona. Na mocy decyzji rady miejskiej, drzewo nazwano „Dębem Józefem”. To hołd dla Józefa Partyki – wybitnego leśnika, który w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych kierował Okręgowym Zarządem Lasów Państwowych w Pile.
- Nadanie imienia temu wyjątkowemu pomnikowi przyrody to nie tylko wyraz wdzięczności za lata pracy na rzecz leśnictwa, ale też symboliczne przypomnienie o odpowiedzialności za środowisko, które zostawiamy kolejnym pokoleniom - twierdzą urzędnicy z Budzynia.
Komentarze