131 tysięcy złotych ekstra w ciągu trzech lat otrzymał były wicestarosta pilski. Za co? To dodatki za nienormowane lub nadprogramowe obowiązki. Jednak Regionalna Izba Obrachunkowa zakwestionowała te wypłaty. To nie pierwszy raz, kiedy kontrola finansowa podważyła zasadność takich świadczeń dla samorządowców. Podobnie było choćby w mieście Piła.
8 czerwca Rada Powiatu w Pile otrzymała wystąpienie pokontrolne poznańskiej RIO. Kontrolerzy zakwestionowali m.in. dodatki specjalne wypłacane przez trzy lata do pensji byłego wicestarosty pilskiego oraz etatowego członka zarządu. Nienależnie Arkadiusz Kubich dostał ponad 131 tysięcy złotych, a Krzysztof Sadowski niemal 115 tysięcy złotych.
- Bardzo gorsząca sytuacja. Wydaje mi się, że w pierwszej kolejności to właśnie ci panowie, w szczególności ten, kto przyznaje dodatki, powinien się społeczeństwu wytłumaczyć - mówi starosta pilski Rafał Zdzierela.
Dodatki mogą być przyznawane tylko za dodatkowe zadania lub za zadania mieszczące się w zakresie obowiązków, ale bardziej skomplikowane, w dodatku wykonywane w określonym czasie, ale nie stale. Ponadto dodatek do pensji nie powinien przekraczać 20 procent, a w szczególnie uzasadnionych przypadkach 40 proc. wynagrodzenia zasadniczego. Tymczasem obaj panowie otrzymywali je w maksymalnym wymiarze przez kilka lat – jedynie z kilkutygodniowymi przerwami.
- Ja te dodatki otrzymałem, sam sobie ich nie przyznawałem, pracowałem uczciwie i nie mam w tej kwestii nic więcej do dodania - nie ma sobie nic do zarzucenia Radny Rady Powiatu w Pile oraz były wicestarosta Arkadiusz Kubich z Prawa i Sprawiedliwości
W tym przypadku dodatek specjalny przyznawał starosta, który broni swoich decyzji. Twierdzi, że prawo nie jest jednoznaczne, a takie raporty otrzymywał nie tylko on, ale i jego poprzednicy.
- I powiem więcej, również takie uwagi będą w przypadku aktualnego starosty, bo w przeciwieństwie do mnie, który przyznawał te dodatki okresowo, czasami krótkie, ale były przerwy, o tyle obecny wicestarosta, mam ku temu odpowiednie dokumenty, otrzymuje po pierwsze maksymalne dodatki, a druga kwestia otrzymuje je permanentnie, więc jest to niestety ułomność naszego systemu prawnego - zapewnia Radny Rady Powiatu w Pile i były starosta Eligiusz Komarowski z Porozumienia Samorządowego.
Z dokumentów za 2024 rok wynika, że obecny wicestarosta Stefan Kowal oraz etatowy członek zarządu Kazimierz Sulima otrzymali dodatki specjalne tuż po objęciu funkcji w wysokości 30 proc. pensji zasadniczej. Dodatki otrzymywali od 16 maja do 31 grudnia.
- Zbadano także sposób wynagradzania obecnych członków zarządu i tutaj żadnych uwag nie było - tłumaczy wypłacanie dodatków na tej samej podstawie co poprzednicy obecny starosta Rafał Zdzierela.
Tylko, że wystąpienie pokontrolne RIO obejmowało jedynie 2024 rok. Więc nie można jeszcze mówić o stałym przyznawaniu tych dodatków w kolejnych latach.
Taka sama sytuacja jak powiecie miała miejsce w Urzędzie Miasta Piły za czasów prezydentury Piotra Głowskiego. Wiceprezydenci i skarbnik otrzymywali nienależnie po około 70 tysięcy łącznie przez 2 lata. A sekretarz ponad 60 tys. zł. przez 4 lata.
Do tego tematu jeszcze wrócimy.
I jeszcze jedna ciekawa rzecz wynika z dokumentu sporządzonego przez Regionalną Izbę Obrachunkową. Były starosta kończąc kadencję otrzymał ekwiwalent za niewykorzystany urlop....
- I tak otrzymałem kwotę kilkudziesięciu tysięcy złotych. Przypominam, chyba można wszystko mówić o mnie, ale nie to, że nie byłem pracowity - zapewnia Eligiusz Komarowski.
Przez 4 lata nie wykorzystał 99 dni urlopu. Zainkasował za to niemal 98 tys. brutto.
Komentarze