600 tysięcy złotych- tyle kosztował przepust dla zwierząt pod jedną z osiedlowych dróg na pilskim Motylewie. To ewenement w Pile. Jaszczurki, jeże i żaby z Motylewa mogą więc czuć się wyróżnione.
Droga osiedlowa na pilskim Motylewie, a pod nią strumyk z przepustem dla zwierząt. Brzmi banalnie, ale to tylko pozory. Bo to przepust w wersji premium.
- Koszt takiego przepustu ponad 600 tysięcy złotych. No jest to ewenement, jeśli chodzi o gminę Piła, o takie rozwiązanie, no ale tak jak już wspomniałam- na podstawie opinii, wydanej przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Poznaniu zostaliśmy zobowiązani do tego, żeby taki przepust wykonać i musieliśmy z tego się wywiązać. Nasze rozwiązanie było znacznie prostsze, natomiast nie zyskało akceptacji RDOŚ, która wprost wskazała, jak ten przepust ma wyglądać - powiedziała dyrektorka Wydziału Rozwoju i Funduszy Europejskich Urzędu Miasta w Pile Monika Czemko-Kowalska.
A miał wyglądać dokładnie tak. Drogi, a skromny - chciałoby się rzec.
Mniejsza jednak o pieniądze, kiedy w grę wchodzi dobro przyrody. Wszak cel uświęca środki, także te pieniężne. Choć przepust wygląda niepozornie, RDOŚ przekonuje, że w kategoriach gadzich i płazich jest wyjątkowo urokliwy. I skrojony specjalnie na zwierzęce potrzebny.
- Te przepusty muszą być funkcjonalne i żeby były funkcjonalne to one muszą mieć też odpowiednie rozmiary. Odpowiedniej wielkości, odpowiednia długość, szerokość i też jakby światło odpowiednie tego przepustu, żeby właśnie nie zniechęcały zwierząt do migracji tymi przepustami - tłumaczy Jacek Przygocki z Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu.
Czy zwierzęta poczuły się zachęcone? Nie wiadomo. Tłumów nie było, a napotkane na drodze nad przepustem płazy nie chciały sprawy komentować. Pozostaje więc mieć nadzieję, że docenią ludzkie starania i z luksusową ścieżką będzie im po drodze.
Komentarze