Likwidacja grozi dwunastu przejazdom kolejowo-drogowym w gminie Krajenka. Wszystko przez to, że drogi, na których są zlokalizowane nie mają statusu dróg publicznych.
Tablice z informacją o likwidacji przejazdów kolejowych pojawiły się pod koniec czerwca. Mieszkańcy są zaniepokojeni, ponieważ może to im utrudnić dojazd do posesji oraz terenów wypoczynkowych.
Sprawa ma swój początek w 2019 roku. Wtedy to PKP Polskie Linie Kolejowe wysłały korespondencję w do krajeńskiego ratusza. Kolejarze informowali, że każda droga prowadząca do przejazdu musi mieć swojego zarządcę.
- Jeżeli przejazd w ciągu drogi niepublicznej jest użytkowany to drogę do niego może przejąć gmina. Będzie miała wtedy status drogi publicznej i zarządcę, który zadba o bezpieczeństwo i właściwe oznakowanie - mówi Bartosz Pietrzykowski z zespołu prasowego PLK.
Do tej pory te 12 przejazdów kolejowo-drogowych miały kategorię D, czyli były zabezpieczone znakami drogowymi. W przypadku likwidacji tych przejazdów, ich kategoria by się zmieniła na F. Czyli byłyby...
- Zabezpieczone stale zamkniętymi rogatkami. Otwieranymi w razie potrzeby przez użytkownika - dodaje Bartosz Pietrzykowski.
Krajeński ratusz zdecydował się na przejęcie 8 dróg. Zgodę jeszcze muszą wyrazić gminni radni. Natomiast pozostałe drogi Łońsko - Wąsoszki, Augustowo - Żeleźnica, Żeleźnica-dojazd do pola oraz Żeleźnica - Augustowo...
- Są cztery przejazdy, które przebiegają po gruntach prywatnych i niestety jako samorząd nie możemy nadać im statusu dróg publicznych - mówi Arkadiusz Michalski, burmistrz Krajenki.
Ale to nie oznacza, to że mogą one stracić dotychczasową kategorię D. W przypadku gdy osoba prywatna chciałaby z niej korzystać w takim kształcie jak do tej pory musi podpisać umowę indywidualną z PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.
Komentarze