Zapadający się fragment dna i niestabilny grunt tuż przy linii brzegowej na pilskich Płotkach - takie doniesienia od kilku dni pojawiają się w przestrzeni internetowej. Zarządca terenu nie skomentował sprawy, tymczasem zaniepokojeni internauci mnożą teorie.
Choć nikt nie chce wypowiadać się na temat przyczyn zjawiska, to najwyraźniej sprawa jest rozwojowa. Fragment plaży został dziś odgrodzony taśmą ostrzegawczą i wyłączony z użytku.
Nie wiadomo jednak, czy sytuacja jest poważna i czy internetowe spekulacje są uzasadnione. Komentarza nie udzielił nam ani MOSiR, ani Urząd Miasta w Pile.
Komentarze