Indianie rozbili obóz pod miastem

Indianie rozbili obóz pod miastem

Blisko setka tipi, kilkuset uczestników i specjalna arena – tak wygląda wioska indiańska, która powstała w Łąkie koło Lipki. Wszystko to za sprawą jubileuszowego, 50. Ogólnopolskiego Zlotu Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian, który potrwa do końca tygodnia.

W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku kultura indiańska w naszym kraju była niezwykle popularna. Wszystko to dzięki westernom oraz książkom przygodowym. Tak tą pasją zaraził się Mirosław Szczepański.

- Jako dzieciak poszedłem na Winnetou. Źli biali zabili dobrego Winnetou i tak się zacząłem interesować Indianami. To co było w czasie dzieciństwa ledwie niejasnym przeczuciem przypuszczenia po jakimś czasie stało się hobby, potem pasją, a teraz drogą - opowiada Mirosław Szczepański, indianista.

W związku z taką dużą popularnością kultury północno i południowo amerykańskiej w 1976 roku pod Chodzieżą zorganizowano pierwszy zlot Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian. Stowarzyszenie istnieje do dziś i w dalszym ciągu wyróżnia się na tle innych.

- U nas się spotykają ludzie, którzy w różny sposób interesują się Indianami. Jest całe spectrum. Rękodzieło, czyli kultura materialna, kultura duchowa, muzyka, polityka, czyli współczesność bardziej, ale i historia. Interesujemy się wszystkimi aspektami - mówi Jacek Gawroński, współorganizator zlotu.

Dla wielu indianistów, bo tak chcą, aby o nich mówić kultura rdzenna obu Ameryk stała się sposobem na życie.

- Indianie zawsze starali się wtopić w otoczenie. Największym punktem honoru było to aby pozostawić po sobie miejsce jakim było wcześniej, żeby nie było żadnych śladów. Natomiast my, współczesna kultura białego człowieka staramy się całkowicie przekształcić to wszystko co jest dookoła nas - porównuje Paweł Wolak, współorganizator zlotu.

- Postrzeganie siebie jako części natury. Nie jesteśmy ważniejsi od niczego. Człowiek jest strażnikiem tego wszystkiego co tutaj jest. Ale jest tak samo ważny jak drzewo, ptak, kamień czy rzeka - twierdzi Mirosław Szczepański.

Tegoroczny Zlot Polskiego Ruchu Przyjaciół Indian ma wyjątkowy charakter – to już jubileuszowa, 50. edycja wydarzenia. W zróżnicowanym programie znalazły się m.in. prelekcje, warsztaty, spotkania i koncerty. Pierwsze dwa dni, czyli niedziela i poniedziałek, były otwarte dla wszystkich, natomiast od wtorku do niedzieli wioska indiańska jest już zamknięta dla zwiedzających.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.