Zawrzało w sieci po meczu

Zawrzało w sieci po meczu

Siatkarki Enea KS Piła marzenia o awansie do Tauron Ligi muszą odłożyć na przyszły sezon. Pilanki przegrały w piątek drugi mecz półfinałowy z Netlandem MKS Kalisz i odpadły z rywalizacji.  Po tym meczu zawrzało także w sieci i nie chodzi w tym przypadku o emocje czysto sportowe. 

- Kalisz może trochę lepiej reagował na bieżąco, na swoje problemy. Chyba nic więcej nie przychodzi mi do głowy.  Może byli po prostu bardziej powtarzalni w trudnych sytuacjach, bo nie uważam żebyśmy odstawali w jakiś innych elementach. Dzisiaj się fajnie postawiliśmy na zagrywce. No jedyne co się udało to wygrać trzeciego seta. Myślę, że dużo, dużo będziemy musieli przepracować w głowach, żeby do meczu o brązowy medal podejść z dużym respektem. Bo każdy medal trzeba szanować - powiedział zaraz po meczu trener Enea KS Piła Damian Zemło

Dwie pierwsze partie zwyciężyły kaliszanki do 19 i 28. W trzeciej odsłonie podopieczne Damiana Zemło zwyciężyły 25:22. Decydujący czwarty set przyjezdne zwyciężyły bardzo pewnie do 17. W drugim meczu półfinałowym rozegranym między BAS Białystok – KSG Warszawa, nie było niespodzianki. Warszawianki drugi raz zwyciężyły i awansowały do finału, gdzie zmierzą się z Netlandem MKS-em Kalisz. Enea KS Piła o trzecie miejsce zagra z BAS Białystok. Pierwszy pojedynek odbędzie się w Białymstoku 18 kwietnia. 

Po meczu zawrzało w sieci. Nie chodzi tu jednak o wydarzenia na parkiecie, ale komentarz do meczu podczas transmisji telewizyjnej. Paulina Maj-Erward, była siatkarka tym razem zasiadła w roli współkomentującej. Jej słowa podczas transmisji wzbudziły kontrowersje i oburzenie kaliskich decydentów. Chodzi o zakończenie spotkania, po którym Saana Lindgren, zawodniczka gości, otrzymała kolejną w tym sezonie nagrodę MVP, dla najlepszej siatkarki spotkania. Wówczas Paulina Maj-Erwardt nawiązała do słów Michała Korościela, mówiąc że Finka jest ładna, jak "Freddie pod płotem".

Sformułowanie żużlowego komentatora odnosiło się do postawy szwedzkiego żużlowca, Fredrika Lindgrena, który słynie z pięknych i brawurowych szarż po zewnętrznej części toru, którymi dostarcza fanom wielkich emocji. Zarówno Finkę, jak i Szweda łączy zbieżność nazwisk. W sieci zawrzało, bo prezes Netland MKS Kalisz Jacek Pasiński uznał, że jego siatkarka została obrażona. - Zarząd Netland MKS Kalisz stanowczo sprzeciwia się wszelkim przejawom braku szacunku wobec zawodniczek, w tym komentarzom i ocenom daleko odbiegającym od kwestii czysto sportowych. W kobiecej siatkówce nie ma i nigdy nie będzie zgody na tego typu zachowania, a w szczególności powinna zdawać sobie z tego sprawę była zawodniczka, która reprezentowała Polskę na międzynarodowych parkietach! - napisał w oświadczeniu. 

Zapowiedział także szczegółowe wyjaśnienie sprawy i wyciągnięcie konsekwencji. 

Sama Paulina Maj-Erwardt ustosunkowała się do komunikatu klubu. Potwierdziła, że miała na myśli waleczność Fredrika Lindgrena, a wypowiedź miała być komplementem, a nie przytykiem. - Jest dla mnie bardzo przykre, że zamiast zwykłego kontaktu i rozmowy , co w środowisku sportowym powinno być naturalnym standardem, zdecydowano się na publiczny komunikat sugerujący złe intencje z mojej strony. Tym bardziej, że próby kontaktu z mojej strony pozostały bez odpowiedzi - napisała między innymi. Pełną treść przytaczamy poniżej. 

Również pod postem klubu z Kalisza odezwali się sami kibice kaliskiej drużyny, którzy napisali w komentarzach, że nie rozumieją oburzenia i nie mają problemu z porównaniem ich idolki do znanego żużlowca. 

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.