Prawda o systemie kaucyjnym. Ktoś nieźle na tym zarabia

Prawda o systemie kaucyjnym. Ktoś nieźle na tym zarabia

Coraz więcej osób bierze udział w systemie kaucyjnym – wynika z rządowych danych. Od października ubiegłego roku kaucję pobrano za 3 mld opakowań, a zwrócono miliard. Eksperci środowiskowi zwracają jednak uwagę na to, że system ma wiele wad i wymaga poprawy.  

Butelkomaty pojawiły się masowo w wielu miejscowościach ponad pół roku temu, kiedy to zaczął obowiązywać w Polsce system kaucyjny. To najprościej rzecz ujmując mechanizm, w którym klient płaci kaucję przy zakupie napoju i odzyskuje ją po zwrocie opakowania.  

- U mnie się sprawdza. Jeżdżę i oddaję w sklepach. Wadą jest to, że nie można tego zgnieść. 
- Dla mnie bez sensu. Ktoś mieszka poza Piłą i nie ma w swojej miejscowości to musi jechać specjalnie do Piły, żeby ten zwrot dostać ze śmietnika. To łatwiej wyrzucić do śmietnika, bo to zajmuje dużo miejsca.  
- My mamy stratę, a oni zarobek, bo pobierają 50 groszy i ja to później wyrzucę, a oni mają zysk
- mówią napotkani przy butelkomacie mieszkańcy. 

Pieniądze, których nie odbiorą konsumenci, trafiają do operatorów systemu kaucyjnego, czyli do prywatnych spółek tworzonych przez producentów napojów i sieci handlowe. Szacuje się, że tylko nieodebrane przez Polaków kaucje mają wynieść nieco ponad 8 mld złotych w ciągu 10 lat. - Lepiej byłoby żebyśmy podchodzili do tego bardziej zero-jedynkowo i odzyskiwali sobie te pieniądze. To są nasze pieniądze - mówi doradca ds. ochrony środowiska Anna Babij.   

Co prawda firmy pieniądze z nieodebranych kaucji powinny przeznaczać na rozwój systemu. Tylko, że im słabiej go rozwiną, tym więcej pieniędzy do nich trafi.  

Wspomniana opłata kaucyjna w wysokości 50 groszy lub złotówki jest doliczana tylko do tych opakowań, które mają na butelce specjalne logo. W ramach systemu duże sklepy, o powierzchni powyżej 200 m kw. muszą odbierać takie puste opakowania i oddawać klientom pobraną kaucję. Markety robią to przy kasie lub w specjalnych maszynach do wrzucania butelek i puszek. I tu pojawia się kolejny zgrzyt. Markety oddają kaucję w bonach na zakupy, często do wykorzystania w tym samym sklepie w ciągu 30 dni. 

- Dużo byłem w Niemczech i tam każdą butelkę, obojętnie gdzie się wrzucało to przyjmowało a tutaj nie przyjęło. Tylko jedną. Co mam z tym zrobić? Do śmietnika - dodaje jedna z osób wrzucających butelki. 

Najlepiej do żółtego pojemnika, czyli na tworzywa sztuczne. A za wywóz tych odpadów odpowiadają gminy, które na obecnym systemie kaucyjnym tracą. Mniej wywożonych plastików PET i szkła, to mniejsze pieniądze za ich zbiórkę i sprzedaż jako surowiec. To z kolei przekłada się na niższe stawki dla mieszkańców za odbiór odpadów w gminach. Co więcej teraz gminy będą miały coraz większe problemy z wypełnieniem norm recyklingu. A za to są kary. Z roku na rok coraz wyższe. Są one również wliczane do określonej przez gminy lub związki śmieciowe stawki dla mieszkańców.  

Póki co system nie jest obowiązkowy dla wszystkich producentów. Eksperci zwracają uwagę na to, że to dopiero początki działania systemu, który z czasem będzie ulepszany.   

- Jednym ze słabych punktów na pewno są te kolejki w butelkomatach i nieczynne butelkomaty, i to, że być może nie przewidzieliśmy dzisiaj jeszcze pewnych ilości, które są oddawane, więc pewnie będzie to systematycznie poprawiane - wskazuje Anna Babij

Wprowadzone zmiany są pokłosiem unijnych regulacji, a wszystko to z powodu ekologii. 

- Zebranie z rynku jak największej frakcji opakowań, które będą nadać się do recyklingu. Dążenie do gospodarki obiegu zamkniętego. To jest ten nasz główny cel, ale też zwrócenie uwagi na to, czy faktycznie potrzebujemy używać tak dużą ilość opakowań jednorazowego użytku. Szczególnie z tworzyw sztucznych - dodaje ekspertka. 

Odzysk tego typu opakowań powinien wynosić 77%. W ubiegłym roku tylko co druga butelka trafiała do recyklingu, czyli ten poziom to raptem 50%. Od 2029 roku producent będzie musiał zebrać z rynku aż 90% opakowań.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.