Tuzy światowej kryminologii w pilskim ANS

01.12.2023   Autor: Artur Maras
1711---646
Kilkaset ataków cybernetycznych dziennie notują polskie firmy strategiczne. Uderzanie w infrastrukturę informatyczną przez hakerów powiązanych z Kremlem nasiliły się po wybuchu wojny w Ukrainie - m.in. o tym problemie od środy w pilskiej Akademii Nauk Stosowanych dyskutują światowe autorytety kryminologiczne. 
 
O tym, że bez kryminalistyki i kryminologii współczesny świat się nie obędzie pokazują chociażby najnowsze dane. 
 
- Związane z cyberprzestępczością na Polskę. Zajmujemy drugie miejsce na świecie, jeżeli idzie o kierowane z terytorium Rosji. To pewnie dość zaskakująca informacja. Ale to 10% wszystkich cyberataków, które są w ogóle notowane - tłumaczy dr hab. Przemysław Frąckowiak, kierownik Katedry Kryminalistyki ANS w Pile.   
 
Bombardowanie naszych systemów informatycznych przez cyberprzestępców powiązanych z Kremlem nasiliło się znacznie po agresji Rosji na Ukrainę. Każdego dnia dochodzi do nawet pół tysiąca ataków hakerskich na polskie firmy strategiczne. 
 
- Problem polega na tym, że sobie nie radzimy z tym i wydaje mi się, że zwyczajnie trudno jest nadążyć za zmieniającą się rzeczywistością z tego zakresu - dodaje szef katedry. 

 

Bo technologia zmienia się z miesiąca na miesiąc. Potrzebujemy specjalistów, ale także wykładowców. Tych trudno wyciągnąć z sektora prywatnego, który oferuje o wiele wyższe wynagrodzenia niż uczelnie. Nowe technologie to jednak nie tylko zagrożenie. Sztuczna inteligencja jest wykorzystywana w kryminologii na coraz szerszą skalę, aby jeszcze skuteczniej łapać przestępców.  
 
- Wykorzystuje się różne techniki połączone z komputerami, na przykład w rozpoznawanie i wspieranie pracy wykrywczej, ale w kryminologii, tam, gdzie my robimy badania kryminologiczne, sztuczna inteligencja też jest wykorzystywana - tłumaczy dr hab. Dagmara Woźniakowska z Uniwersytetu Warszawskiego. 
 
 
Istotna w tym kontekście jest także współpraca z międzynarodowymi jednostkami. Z tym bywa niestety różnie.  
 
- Była taka akcja zainicjowana przez służby amerykańskie. Ona polegała na tym, żeby przekonać przestępców do tego, że istnieje urządzenie wraz z oprogramowaniem, które daje możliwość zanonimizowania transakcji, w tym również narkotykowych - tłumaczy dr hab. Piotr Chomczyński z Uniwersytetu Łódzkiego.   
 
Była to akcja o międzynarodowym zasięgu, w której udział brało wiele krajów. Polskę zaproszono do współpracy dopiero na trzy miesiące przed rozpoczęciem działań.  
 
- Po prostu bano się przecieków. Uznano, że najbardziej wiarygodne są policje w Kanadzie oraz w Holandii, natomiast tutaj chociażby ze względu na różne wahania polityczne i zmiany, których byliśmy świadkami, ta utrata wiarygodności nastąpiła - dodaje naukowiec. 
 
I na to odbudowanie zaufania na arenie międzynarodowej polskie służby muszą znowu zapracować.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group