Wojsko opanowało jezioro

Wojsko opanowało jezioro

Podejmowanie osoby topiącej się, przeprawa przez jezioro czy przewracanie pontonu – to wszystko ćwiczyli terytorialsi z Dolaszewa. 250 żołnierzy szkoliło się wraz ze strażakami na jeziorze Stobno.  

Krzysztof Janczak do 122 batalionu lekkiej piechoty w Dolaszewie przyjeżdża z Poznania. Tam mieszka i pracuje...  

- Jestem urzędnikiem państwowym, a oprócz tego WOT jest takim dobrym uzupełnieniem dla mnie mojego życia zawodowego. Też nie ukrywam, że mam swojego rodzaju powołanie i taką pasję do wojskowości. Mój ojciec też był zawodowym oficerem, w związku z czym też tradycje wojskowe u mnie w domu rodzinnym także były - powiedział służący w 122 batalionie lekkiej piechoty w Dolaszewie st. szer. Krzysztof Janczak

Marzena Kaczmarek-Kulpińska też pracuje w Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu. To właśnie praca zmotywowała ją do tego, by szkolić się także i w tej dziedzinie. 

- Ma to wzmocnić nasze kompetencje, jeśli chodzi o pomoc ludności cywilnej w razie jakiegoś zagrożenia czy sytuacji kryzysowych, które mogą nastąpić - wskazuje szeregowa. 

Raz w roku terytorialsi ćwiczą wraz ze strażakami na wodzie. Tu na jeziorze Stobieńskim mają doskonałe warunki do szkolenia. Uczyli się podejmować osobę topiącą się z wody . A także tego jak sobie radzić z przewróconym pontonem. Nie były to łatwe zadania.  Terytorialsów wspierali druhowie z OSP w Pile, Skórki i z Kaczor. 

- Po prostu chciałam tak wzmocnić swój charakter, sprawdzić się, nauczyć się wielu nowych rzeczy, m.in. też pierwsza pomoc. Bardzo mnie interesowała, że w razie, gdyby coś się wydarzyło, żeby mieć już jakieś tam pojęcie - tłumaczy szer. Magdalena Przesławska

Bo pierwsza pomoc przydać się może w najbardziej nieoczekiwanym momencie.  - Pokazujemy jak udzielić pierwszej pomocy osobie podtopionej, wyciągniętej z wody. oraz mamy drugie stanowisko, gdzie szkolimy żołnierzy WOT z motopomp szlamowych - dodaje prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Skórce Piotr Rozmiarek

Potrzebnych choćby przy gaszeniu pożarów.  Bo wotowcy mają to w swoich obowiązkach. Ta formacja wojskowa ma nieść pomoc ludności cywilnej choćby w przypadku różnego rodzaju klęsk żywiołowych.  

- Ma to na celu przede wszystkim utrzymać naszą zdolność i gotowość do działania w ramach zarządzania i reagowania kryzysowego, które jest jednym z naszych głównych zadań. To tu właśnie doskonalimy umiejętności współpracy i współdziałania ze strażą pożarną, z oddziałami ratownictwa wodnego, które nam również tutaj przekazują władzę, wiedzę na temat specjalistyczny -  powiedział dowódca 122 batalionu lekkiej piechoty w Dolaszewie ppłk Jarosław Łojek

A z tej wiedzy korzysta też młodzież z Wałcza.  

- Mamy na przykład kilku uczniów, którzy chcą i są przekonani o tym, że chcą startować do wojsk nawet i specjalnych, ale w momencie dopiero po zakończeniu studiów, czyli nie chcą iść bezpośrednio na stopień szeregowy i zaczynać, tylko od oficera, czyli od podporucznika - wskazuje mjr. rez. Radosław Trojanowski, nauczyciel Powiatowego Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego w Wałczu. 

Wojska Obrony Terytorialnej dają taką możliwość zaznajomienia się ze szkoleniami wojskowymi oraz przyswojenie sobie niezbędnych umiejętności wykorzystywanych w sytuacjach kryzysowych. W tej chwili w 122 batalionie lekkiej piechoty w Dolaszewie jest około pół tysiąca żołnierzy.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.