Wałcz na chwilę zmienił się w amerykańskie miasto. Odbyła się tam czwarta edycja zlotu klasycznych pojazdów. Wydarzenie zbiegło się w czasie z obchodami amerykańskiego Dnia Niepodległości, czyli czwartego lipca.
Ryk potężnych silników i błyszczący chrom przyciągnęły nad wałeckie jeziora tłumy mieszkańców oraz turystów. Na miejscu pojawiło się kilkaset wyjątkowych samochodów i motocykli zza oceanu. Organizatorzy nie prowadzili wcześniejszych zapisów, dzięki czemu na alejkach można było podziwiać wiele motoryzacyjnych niespodzianek.
- Przyjechało tutaj około czterystu lub pięciuset pojazdów. Nawet nie jesteśmy w stanie teraz policzyć, ile dokładnie jest aut i motocykli. Przede wszystkim przybyło bardzo wielu sympatycznych miłośników motoryzacji amerykańskiej. Te niespodzianki, które się u nas pojawiają, są właśnie najbardziej fascynujące - powiedział prezes American Classic Cars Darek Marcinkiewicz.
Amerykański zlot to nie tylko gratka dla fanów historycznej i nowoczesnej motoryzacji, ale również doskonała promocja dla całego regionu. Władze miasta podkreślają, że zjeżdżający się z całego kraju goście chętnie doceniają unikalne położenie oraz walory krajobrazowe Wałcza.
- To już czwarta edycja tego zlotu w naszym mieście. Bardzo się cieszymy, że tyle osób odwiedza nasze miasto. Jest to wspaniała okazja, aby zaprezentować również walory turystyczne wielu ludziom, którzy przyjeżdżają z bardzo dalekich zakątków całej Polski. Bardzo im się podoba, bardzo im się podoba klimat między jeziorami, także cieszymy się, że jest tak duża tutaj ilość tych pojazdów - nie krył zadowolenia zastępca burmistrza Wałcza Adam Biernacki.
Wydarzenie po raz kolejny udowodniło, że pasja do amerykańskich samochodów potrafi skutecznie połączyć pokolenia i ożywić turystyczny potencjał miejscowości. Kolejna okazja do podziwiania klasyków z USA nad wałeckimi jeziorami nadarzy się już za rok.
Komentarze