Klub garnizonowy, modernizacja mieszkań i drogi dojazdowej. To sposoby władz gminy Mirosławiec na przywrócenie opuszczonego osiedla w Mirosławcu Górnym do czasów świetności.
Nie tak dawno w Mirosławcu Górnym mieszkało blisko dwa tysiące osób. Głównie żołnierze z rodzinami, którzy pracowali w pobliskiej bazie lotniczej. Po przekształceniu bazy w jednostkę dla bezzałogowych statków powietrznych ilość obsługi się zmniejszyła. To sprawiło, że niegdyś tętniące życiem osiedle umarło. Połowa mieszkań stoi pusta. Dostępnych jest trzysta, a zasiedlonych ledwie sto pięćdziesiąt. Władze Mirosławca chcą to zmienić. Pomóc ma w tym reaktywacja klubu garnizonowego.
- No musi być taki punkt, który będzie przyciągał po godzinach pracy żołnierzy. Wspierał też obecność rodzin, które mają ofertę kulturalną przygotowaną w Mirosławcu Górnym - zapowiada burmistrz Mirosławca Piotr Pawlik.
Zachętą do zamieszkania ma być również modernizacja mieszkań.
- Stan tych mieszkań jest taki, że żołnierze oglądając je wolą dojeżdżać. Próbowaliśmy też zainteresować potrzebą dofinansowania remontów tych mieszkań. No i odświeżenia tych bloków z zewnątrz - dodaje burmistrz.
Kolejna sprawa to modernizacja drogi dojazdowej do 12 Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych. Wszystkie to propozycje trafiły do sejmowej komisji obrony narodowej, aby politycy pomogli uzyskać dofinansowanie.
Komentarze