Trwają opryski na niebezpieczne gąsienice w gminie Białośliwie. Kontakt z włochatą larwą kuprówki rudnicy może prowadzić do silnego podrażnienia skóry i reakcji alergicznych. Żarłoczne gąsienice opanowały zabytkową aleję starych dębów wzdłuż drogi krajowej nr 10 na wysokości Nieżychowa.
- Opryski rozpoczęły się wczoraj, czyli w niedziele, mniej więcej od godz. 18:00 i do tej pory jeszcze trwają. Przypomnę, że do opryskania jest około 80 drzew. Jest to spora liczba. W piątek zgłaszaliśmy także do Generalnej Dyrekcji informację o tym, że być może ta gąsienica rozprzestrzenia się do Pobórki Wielkiej i Tomaszewa, więc najprawdopodobniej będzie poszerzone to opryskanie drzew. Nie jest to możliwe do wykonania w jeden dzień, więc te prace będą kontynuowane w najbliższym czasie - powiedział wójt Białośliwia Dawid Tatera.
Wójt Białośliwia domaga się także, aby opryskami objąć przy tej okazji tereny prywatne wzdłuż drogi, które zajęły już gąsienice, w tym posesje i sady. Żarłoczne owady w krótkim czasie opanowały zabytkową aleję starych dębów wzdłuż drogi krajowej nr 10 na wysokości Nieżychowa i ogołociły drzewa z liści. Zdaniem leśników zabytkowe dęby przeżyją, jednak trzeba działać szybko. Tym bardziej, że ta niepozorna, włochata gąsienica może być niebezpieczna także dla ludzi i zwierząt. Jej włoski zawierają toksyny. Drażniący, szczególnie dla alergików, może być nie tylko bezpośredni kontakt z owadem, ale także wdychanie niesionych z wiatrem włosków. Trwające opryski zabiją tylko część gąsienic. Pozostałe przepoczwarzą się w dorosłe owady, które złożą kolejne jaja, z tych jaj wyjdą kolejne gąsienice, które zaczną żerować na przełomie lipca i sierpnia. Opryski trzeba więc będzie powtórzyć.
Komentarze