Seniorzy z Piły w Mam Talent TVN

Seniorzy z Piły w Mam Talent TVN

Z klubu seniora do programu Mam Talent. Dwóch seniorów odkryło w sobie - i to całkiem niedawno - pasję do tworzenia piosenek bluesowych. Ćwiczą w Zaciszu i grają koncerty dla seniorów. Teraz wypłynęli na arenę ogólnopolską.

To producenci tego popularnego programu sami ich znaleźli i zaprosili do występu

- Leszek to od razu, bo on jest taki... Ja mówię, o Jezu, to przecież oglądam ten Mam Talent. Mówię, tragedia. Mówię, jak my pójdziemy do Mam Talent? Tam tyle naprawdę młodych ludzi, talentów. Gdzie dziadki? - opowiada Jacek Szubiński, gitarzysta w zespole Blues Plus.

Dziadki jednak podbiły serca i publiczności i jury. I tak doszli do półfinałów. Mają jednak dystans do tego co robią.

- Miałem taką recenzję domową, że nie powinienem śpiewać, bo straszę ludzi. No ale w końcu stwierdziliśmy, jest tu klub seniora, pójdziemy, spytamy, najwyżej nas wygonią. Przyszliśmy, okazało się, że czeka sala, jest miejsce na instrumenty, nic tylko tworzyć. To było dwa lata temu - opisuje Leszek Roman Suwik, harmonijkarz i tekściarz w zespole Blues Plus.

I tak to się zaczęło. Najpierw od chóru, ale nie bardzo się w tym czuli, więc sięgnęli po instrumenty. Zaczęli grać covery z własnym tłumaczeniem tekstów. Ale szybo okazało się, że najbardziej pasują im własne teksty. Mają już 5 swoich piosenek, wśród nich i ta z TVN-owskiego programu.

Występują głównie na seniorskich imprezach. Przyjmowani są z entuzjazmem.

- Nikt nas nie porówna z niczym. To jest nasze, a cover wiadomo. Cover to jest taki, że można go przyrównać do tego oryginału i powiedzieć, że dziadki się biorą za coś, czego nie umieją - mówi Jacek Szubiński.

Teksty pisze Leszek, w środowisku dziennikarskim znany jako Roman, bo kiedyś pisał do gazet i szefował nieistniejącemu już Muzeum Wyzwolenia Piły. Jacek z zawodu mechanik i kierowca, a nawet kaletnik kilka chwytów gitarowych opanował, gdy był nastolatkiem. Grał przy ognisku. Potem gitara popadła w zapomnienie. Aż do teraz.

- Ja od nowa się coś tam na gitarze brzękam. W ogóle to ja go podziwiam, że tak trochę lat już ma i że można się wszystkiego nauczyć. Naprawdę. Wiek nie ogranicza niczego - uważa Jacek Szubiński.

I udowadniają to każdego dnia. Tworzą piosenki bliskie ich sercu.

- „W górach wszystko jest, jak trzeba, cieszy się moja dusza...” Piosenka o Bieszczadach jest dlatego, że obydwaj kochamy Bieszczady. Z różnym natężeniem - wyjaśnia Leszek.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.