Być albo nie być

Być albo nie być

Siatkarki Enea KS Piła, aby myśleć o grze w finale I ligi muszą pokonać w drugim meczu półfinałowym Netland MKS Kalisz. Początek meczu o godzinie 18, w hali sportowej przy ulicy Żeromskiego.  

Pierwszy mecz półfinałowy rozegrany w Kaliszu zakończył się zwycięstwem gospodyń 3:1. Pierwsza odsłona tego pojedynku toczyła się pod dyktando Pilanek, które ten set zwyciężyły. Trener Damian Zemło podkreślił, że jego podopieczne miały bardzo dobrą zagrywkę. Pochwalił również zawodniczki za skuteczną grę w kontrataku.  

- Trochę się ta gra potem posypała. Oni zaczęli odważniej zagrywać, czego wszyscy się spodziewaliśmy. Jeżeli chodzi o trzeci i czwarty set to tak frazesowo...siatkówka gra błędów. Oni mniej błędów, my więcej - wyjaśnia trener zespołu Enea KS Piła. 

Teraz rywalizacja przenosi się do Piły. Trener Zemło podkreśla, że nie będzie przygotowywał specjalnej taktyki na piątkowy pojedynek. Jego zdaniem kluczowe w tym pojedynku będzie co innego.  

- Tu nie będzie wywracania stolika do góry nogami i próby zaskoczenia. Ta dokładność i myślę, że z zespołem Kalisza powtarzalność to będą kluczowe fragmenty gry - dodaje.  

Początek meczu Enea KS Piła-Netland MKS Kalisz w piątek o godzinie 18. Jeśli Pilanki zdołają pokonać Kaliszanki, to rywalizacja o wejście do finału 1. ligi przeniesienie się jeszcze raz do Kalisza, tym razem w środę. Jeśli zaś wygrają przyjezdne, to one zameldują się w finale.  

Dla tych z państwa, którym przedświąteczne lub inne obowiązki domowe nie pozwolą na wizytę w hali przy ulicy Żeromskiego, przygotowana została transmisja z meczu. Siatkarskie emocje na żywo na antenie TV ASTA już od godz. 17.40.  

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.