Pilski PKS podniósł ceny za bilety. Informowaliśmy o tym wczoraj. Decyzja związana jest z sytuacją na rynku paliw. To nie jedyny przewoźnik, który podejmie taki krok - uważają eksperci. Rząd chce z kolei centralnie obniżyć ceny na stacjach jeszcze przed świętami.
Od miesiąca kierowcy na stacjach paliw łapią się za głowę. Drastyczne podwyżki odczuwa cały transport. Z tego powodu władze spółki PKS w Pile podjęły decyzję o podwyżce cen biletów miesięcznych.
- O ile cena paliw wzrosła o około 50% to przełożyło się to na wzrost kosztów całej firmy, bo wiadomo, że jest to część kosztów w całej strukturze, to te koszty wzrosły o około 15% w skali całej firmy, a podwyżka cen biletów sięga w granicach 10%. - wyjaśnia rzeczniczka prasowa przewoźnika Anna Chmura.
Nowe ceny obowiązują od wczoraj. PKS w Pile zatrudnia około setki kierowców i obsługuje 125 linii w całym regionie. To nie jedyny przewoźnik w okolicy, który zdecydował się na podwyżki. Dziś ceny zaktualizowało Wałeckie Towarzystwo Przewozowe. PKS zaznacza zarazem, że ceny te zależnie od sytuacji, mogą ulec zmianie.
- Chcemy uczciwie podejść do pasażerów i jest taka deklaracja, że jeżeli ten poziom cen paliwa spadnie to też zakładamy, że ceny biletów pójdą w dół - dodaje rzeczniczka.
Za obecną sytuację odpowiada oczywiście przedłużający się konflikt w Zatoce Perskiej. Przez Cieśninę Ormuz przepływa od jednej piątej do nawet jednej trzeciej światowych dostaw ropy przewożonych drogą morską oraz istotna część gazu ziemnego. Przy ich ograniczeniu rynki notują rekordowe skoki cen.
- W tym tygodniu olej napędowy podrożał o 93 grosze i kosztuje przeciętnie 8,69 zł. Tym samym cena oleju napędowego ustanowiła historyczny rekord. Jeszcze nigdy paliwo to w Polsce nie było tak drogie - tłumaczy Magdalena Robak analityczka rynku paliw z branżowego portalu e-petrol.pl
Za benzynę LPG trzeba zapłacić 35 groszy, a autogaz 32 grosze. Średnia cena w Polsce wynosi na stacjach 7,14 zł i 3,64 zł. W Pile jest dużo drożej. Eksperci podkreślają, że ropa naftowa na londyńskiej giełdzie nadal jest bardzo droga. Choć co prawda jest nieco tańsza niż przed tygodniem i wynosi obecnie ponad 100 dolarów za baryłkę.
- Przecenę na rynku ropy napędzają nadzieje związane z zakończeniem konfliktu na Bliskim wschodzie. Amerykanie podjęli próbę zakończenia działań wojennych, ale póki co bez rezultatu i rynek pozostaje w stanie wyczekiwania - dodaje analityczka.
Na to co przyniosą najbliższe dni. Reakcję na sytuację na rynku paliw zapowiedział dzisiaj premier Donald Tusk. W czwartek wieczorem odbyło się nadzwyczajne posiedzenie Rady Ministrów na którym rząd podjął pakiet decyzji.
- Jeśli wszystkie te organy Sejm, Senat i Prezydent zechcą wesprzeć nas w tej pracy to jeszcze przed świętami Wielkanocnymi wszyscy powinniśmy zobaczyć obniżone ceny o około 1,20 zł na litrze każdego z paliw - zapowiedział premier Donald Tusk podczas wczorajszej konferencji prasowej.
Rząd chce obniżyć stawkę VAT z 23 na 18%, a także akcyzę na paliwa do minimum wymaganego przepisami UE (o 29 groszy na benzynę, a na olej napędowy o 28 groszy). Rząd zaproponuje także maksymalną cenę paliw na stacjach ustalaną codziennie przez ministra energii. Dziś Sejm przegłosował zmiany zdecydowaną większością głosów. Jeszcze tego samego dnia projektowanymi przepisami zajmie się Senat. Potem trafi na biurko prezydenta.
Komentarze