W pilskich przedszkolach na dzieci czeka 70 wolnych miejsc. Tegoroczna rekrutacja jak na dłoni pokazuje coraz większy problem niżu demograficznego. Sprawdziliśmy czy w najbliższym czasie planowane są zwolnienia lub zamknięcie któregoś z przedszkoli.
Niż zdecydowanie widać w przedszkolach. Jeszcze dekadę temu zdobycie miejsca w publicznym przedszkolu było nie lada wyzwaniem dla wielu pracujących rodziców. W tym roku 16 publicznych przedszkoli w Pile przygotowało 1600 miejsc dla maluchów. Po rekrutacji okazało się, że wciąż jest 70 wolnych miejsc. Taka luka wymusza także zmiany w działaniu wielu placówek.
- Przedszkola, które jeszcze dwa lata temu funkcjonowały od czterech do ośmiu oddziałów w tym roku funkcjonuj już od trzech do sześciu oddziałów. Mierzymy się z tym, że jest mniej dzieci, że musimy wprowadzać reorganizację, że musimy przesuwać pracowników do innych jednostek - mówi Katarzyna Tużylak, dyrektorka Publicznego Przedszkola nr 17 w Pile.
Miasto póki co miasto nie planuje zwolnień przedszkolanek czy zamknięcia którejkolwiek z placówek. Status ten udaje się utrzymać dzięki w miarę równemu rozmieszczaniu dzieci w poszczególnych przedszkolach. Na każdym pilskim osiedlu jest przynajmniej jedno.
- I trudno byłoby powiedzieć teraz rodzicom, że teraz na tym osiedlu tego miejsc już nie macie i teraz trzeba wozić to dziecko w drugą część miasta. Póki możemy na pewno staramy się robić tak, aby każde przedszkole pozostało. Tak samo jak oddziały przedszkolne. One też funkcjonują i co najmniej w przyszłym roku szkolnym będą funkcjonować - zapewnia Sebastian Dzikowski, dyrektor Wydziału Oświaty Kultury i Sportu UM Piły.
Miasto w czerwcu uruchomi także rekrutację uzupełniającą. Pełna lista placówek i wolnych miejsc dostępna jest na stronie miasta pila.pl
Komentarze