Ich życie całkowicie się zmieniło. Teraz o tym opowiadają

Ich życie całkowicie się zmieniło. Teraz o tym opowiadają

Książkami są ludzie, a zamiast czytania jest rozmowa. Tak wygląda akcja Żywa Biblioteka, która po raz pierwszy odbyła się w Pile. Inicjatywa ma walczyć ze stereotypami i uprzedzeniami. Swoimi historiami dzielili się m.in. trzeźwiejący alkoholik czy kobieta ze stomią.

- Jestem obrzydliwa, bo mówię o brzydkim temacie. A ja tak naprawdę mówię o życiu - mówi Agata Śmietana, stomiczka.

W wyniku choroby Agata Śmietana w wieku 30 lat miała wyłonioną stomię, która umożliwia wydalanie treści jelit do specjalnego woreczka. Takich osób jest obecnie w Polsce około 50 tysięcy, a to nadal często temat tabu. Kobieta pokazuje, że ze stomią da się żyć i to zupełnie normalnie.

- Edukacja jest bardzo ważna, bo za dużo jest mitów o stomii. Że dotyczy tylko osób starszych, że ze stomią jest tak jak wyrok do końca życia, czyli masz stomię siedzisz w domu i tyle. A tak naprawdę wydaje mi się, że mówienie szczerze o swoich potrzebach, powikłaniach jest najlepsze - opowiada Agata Śmietana, stomiczka.

Podobnie jak w prawdziwej bibliotece czytelnik w "Żywej Bibliotece", może wybierać z szeregu tytułów. Czytelnicy “wypożyczają” żywą książkę na pół godziny, w trakcie której mogą porozmawiać o danym temacie i związanymi z nim doświadczeniami.

O swoich doświadczeniach w bibliotece ANS opowiadało dzisiaj osiem osób. Była to m.in. osoba z autyzmem, schizofrenią, lesbijka, osoba z doświadczeniem migracji czy trzeźwiejący alkoholik.

- Nie piję 36 lat, w grudniu minęło. Ktoś mi kiedyś powiedział: jak już dostałeś te mądrości od ludzi, nie z książki czy od profesorów, od człowieka, który przeżył coś, to jak się już nauczyłeś tego to to oddaj - opowiada Zdzisław, trzeźwy alkoholik.

Akcja narodziła się w Danii, w 2000 roku i pokazuje, że za każdym człowiekiem kryje się jakaś historia. “Żywa książka” ma także walczyć ze stereotypami.

- Głównie chodzi o to, aby zmierzyć się ze swoimi uprzedzeniami. Właściwie w takiej codzienności deklarujemy, że jesteśmy otwarci, że nie przyklejamy etykiet, ale okazuje się, że gdy zderzamy się z osobą od nas inną z jakiegoś powodu, nagle jest to zderzenie od czego zacząć rozmowę - mówi dr Emilia Lewicka, organizatorka Żywej Biblioteki.

Zainteresowanie akcją przerosło oczekiwania organizatorów. Z tego powodu Żywa Książka będzie kontynuowana. Kolejne takie wydarzenie za rok.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.