Wałeccy strażacy w zeszłym roku wyjeżdżali do różnego rodzaju zdarzeń blisko 640 razy. Liczba ta nie odbiega od wieloletniej średniej, ale każde zdarzenie ma wpływ na wyciąganie wniosków na przyszłość. A tych nie brakuje.
Na terenie powiatu wałeckiego możemy liczyć na pomoc strażaków z jednostki Państwowej Straży Pożarnej oraz 14 jednostek Ochotniczych Straży Pożarnych rozlokowanych w mniejszych miejscowościach. Mundurowym pomagają również koledzy z wojska. To strażacy z 12 Bazy Bezzałogowych Statków Powietrznych w Mirosławcu oraz 104 Batalionu Łączności w Wałczu.
W poprzednim roku interweniowali oni 636 razy. Gasili 159 pożarów, to dokładnie 25% wszystkich wyjazdów. W działaniach mundurowych niezwykle istotny jest czas przybycia na miejsce zdarzenia. W 98% przypadków było to średnio 15 minut.
Oprócz swoich standardowych zadań w tym roku wałeccy strażacy chcą także położyć nacisk na systemy ostrzegania i alarmowania ludności.
- Najpierw będziemy dążyć do wyposażenia jednostek OSP w systemy rozgłośnieniowe, które pozwolą na generowanie alarmów. Ale też generowanie i komunikatów głosowych - wyjaśnia komendant powiatowy Państwowej Straży Pożarnej w Wałczu st. kpt. Marcin Kulczyk.
Poza tym będę w dalszym ciągu organizowane zgrupowania gminne, czyli ćwiczenia z udziałem strażaków ochotników. Podczas podsumowania zeszłorocznych działań strażacy poruszyli temat ostatnich podtopień na terenie województwa zachodniopomorskiego. Ich zdaniem umiejętności i sprzęt, który posiadają jest na odpowiednim poziomie.
- Na to wskazały te działania praktyczne, które były. Nie mieliśmy długotrwałych, trudnych do lokalizacji zdarzeń. Oczywiście wymagało zaangażowania, wymagało czasu. Wymagało też przemyśleń, czasami nawet korekty tych podjętych działań na miejscu zdarzenia - powiedział zastępca zachodniopomorskiego komendanta wojewódzkiego Państwowej Straży Pożarnej st. bryg. Krzysztof Makowski.
Jak choćby w przypadku skutecznych interwencji w ostatnim tygodniu, gdy strażacy ratowali przed zalaniem dwie wsie: Kłosowo i Golce. Szczególnie w tej pierwszej sytuacja była bardzo poważna. Mundurowi wyciągnęli wnioski z tych akcji i zwrócili uwagę na konieczność bardziej skutecznego działania przy podtrzymywaniu drożności głównych szlaków komunikacyjnych. Mają one kluczowe znaczenie również z punktu widzenia dojazdu do miejsca interwencji.
Komentarze