Bez nich pomoc osobom potrzebującym byłaby o wiele uboższa. Zrzeszają także pasjonatów realizujących wspólny cel. Organizacje pozarządowe, bo o nich mowa, prezentowały swoją działalność podczas wałeckiego Festiwalu Organizacji Pozarządowych.
Organizacje pozarządowe to instytucje działające społecznie, niezależnie od władz państwowych. Ich celem nie jest zysk, a pomoc, tym którzy tej pomocy najbardziej potrzebują. Nawet jeśli wypracują dochód, to wszystko przeznaczają na działalność statutową. A ta jest bardzo różna.
- Mamy stowarzyszenia, które zawiązują stricte po to, aby pomóc innym. Tak jak Caritas Diecezji Koszalińsko-Kołobrzeskiej, czy Stowarzyszenie “Lubię ludzi”. Są też stowarzyszenia, które tą swoją pasję pokazują - mówi Anna Czerniewicz, naczelnik wydziału spraw społecznych w Urzędzie Miasta w Wałczu.
Na terenie Wałcza działa około 40 organizacji pozarządowych. Podczas 11 edycji festiwalu pojawiło się ich połowa.
- To jest półmetek naszej tegorocznej działalności. Festiwal jest co roku po to, żebyśmy mogli zaprezentować swoją działalność. Żeby móc mieszkańcom Wałcza pokazać, czym się zajmujemy. Jakie mamy formy działania. Żebyśmy mogli porozmawiać o tym co planujemy. Żebyśmy mogli zachęcić ludzi do pracy w organizacjach pozarządowych - opowiada Andrzej Stec z Gminnej Rady Działalności Pożytku Publicznego w Wałczu.
Jedną z bardziej aktywnych organizacji jest Stowarzyszenie “Lubię ludzi”. Zrzesza około 30 osób. Organizuje między innymi uroczyste wieczerze świąteczne. Przede wszystkim jednak realizuje założenia “Szlachetnej Paczki”.
- Mamy taki program co roku. Pozyskujemy rodziny, które są w najtrudniejszej sytuacji. Poszukujemy dla nich darczyńców i pomagamy tym rodzinom. Zgłoszeni darczyńcy zakupują produkty potrzebne, a my pilnujemy, żeby to wszystko dotarło - opisuje Monika Kamińska ze Stowarzyszenia “Lubię ludzi”.
Nie wszyscy skupiają się wyłącznie na pomocy innym. Są stowarzyszenia, w których członków połączyła wspólna pasja. Stowarzyszenie Inicjatyw Twórczych “Radioaktywny Pingwin” to właśnie grupa pasjonatów.
- Pokazujemy świat jakby mógł wyglądać po apokalipsie, czy globalnym kataklizmie. Tak jak widać ja jestem przygotowany na każdą z tych sytuacji, która może nas spotkać. Wszystko tworzymy samemu. Wszystko pochodzi z drugiej ręki. Staramy się dbać o planetę - Bartłomiej Wójcik, prezes Stowarzyszenia Inicjatyw Twórczych “Radioaktywny Pingwin” w Wałczu.
Pomysły na stroje czerpią z filmów, które powstają w klimacie postapokalipsy. Dobrym źródłem są również gry video. Przede wszystkim jednak sami wymyślają alternatywną garderobę. Stowarzyszenie prezentuje swój dorobek na konwentach fantastyki.
Komentarze