Jak zatrzymać eksodus młodych ludzi?

Jak zatrzymać eksodus młodych ludzi?

Północna Wielkopolska staje przed egzystencjalnym wyzwaniem: jak zatrzymać młodych w regionie, który wyludnia się na rzecz wielkich aglomeracji? Statystyki są nieubłagane, a lokalni włodarze szukają recepty na przerwanie spirali migracji zarobkowej. 

Mniejsze ośrodki miejskie walczą o przyszłość w cieniu dynamicznie rosnących centrów wojewódzkich, które działają na absolwentów jak magnes. Burmistrz Chodzieży, Jacek Gursz, zauważa, że ten rozwój największych miast odbywa się bezpośrednim kosztem lokalnych społeczności. 

- Te miejscowości, które zlokalizowane są wokół metropolii, takich Poznań, Wrocław, Kraków, Warszawa, te gminy rosną, ale naszym kosztem. [...] To jest cały system naczyń połączonych, które muszą spowodować, że ci ludzie zaczną nie tylko dla pracy, dla płacy zostawać w Chodzieży, bo są przykłady takie, że ktoś zdecydował się przyjechać, [...] bo mniej zarabiać, ale lepiej żyć - tłumaczy burmistrz Chodzieży Jacek Gursz

Prognozy demograficzne są alarmujące – przy obecnym trendzie, w ciągu trzech dekad z samej tylko Piły może „wyparować” nawet dwadzieścia tysięcy mieszkańców. Radny Eligiusz Komarowski przekonuje, że priorytetem władz musi być ochrona najcenniejszego kapitału, jakim są młodzi ludzie wchodzący na rynek pracy. 

- My musimy się zastanowić nad tym, żeby nasze dzieci nie wyjeżdżały z tego miasta i regionu za pracą i za mieszkaniem. [...] Jeżeli będziemy dalej trzymać ten kurs drogi, biznes i tutaj mieszkania, tanie mieszkania komunalne, [...] to wtedy po pierwsze zatrzymamy młodych ludzi, [...] a druga rzecz – kto wie, czy właśnie nie poprawimy wskaźnika tej migracji zewnętrznej - prognozuje radny Rady Powiatu w Pile Eligiusz Komarowski

Lokalny patriotyzm to jednak zbyt mało, by wygrać z twardą ekonomią i brakiem perspektyw na własne lokum w rozsądnej cenie. Radny Przemysław Jarecki podkreśla, że dla wielu młodych dorosłych to właśnie brak finansowej stabilności jest głównym impulsem do wyjazdu. 

- Jako młody człowiek uważam, że znam potrzeby młodych mieszkańców Piły. Na chwilę obecną brakuje dostępnych staży, rynek pracy jest dosyć ograniczony i brakuje przede wszystkim dostępnych mieszkań. [...] Dzisiejszy problem dla młodego człowieka to jest bariera, której nie jest w stanie przeskoczyć, to jest kredyt mieszkaniowy - diagnozuje radny Rady Miasta Piły Przemysław Jarecki

Cieszy rzadka u samorządowców zgodność: bez systemowego połączenia tanich mieszkań komunalnych, nowoczesnego przemysłu i szybkich dróg ekspresowych, region nie wygra walki o nowe pokolenia. Jeśli te elementy nie zostaną ułożone w spójną strategię, za kilka lat mniejsze miasta mogą stać się jedynie sypialniami dla seniorów. 

 

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.