Dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pile sprawdza pracę dwóch neurochirurgów leczących w placówce, którzy współtworzą spółkę Spine. O kontrowersyjnej działalności spółki działającej na terenie kilku województw pierwsza napisała Wirtualna Polska. Firma miała wystawiać szpitalom rachunki na kwotę 26 tys. zł za godzinę pracy i ponad 300 tys. zł dniówki.
Jak opisuje Michał Janczura z WP w małych placówkach powiatowych lekarze ze spółki Spine, seriami wykonywali kilkuminutowe zabiegi. Zdaniem Narodowego Funduszu Zdrowia w dokumentacji wpisywali czterokrotnie dłuższą procedurę i to taką której nie byliby w stanie wykonać w tak krótkim czasie. Cała sytuacja miała miejsce w szpitalu w Mogilnie. NFZ dopatrzył się nieprawidłowości i nałożył na szpital karę 2,6 mln zł. Podobne rzeczy działy się w innych szpitalach, jak na przykład w Miastku. Skala nieprawidłowości może sięgać nawet kilkunastu lub kilkudziesięciu milionów złotych. Dwóch lekarzy będących prezesem oraz członkiem zarządu spółki Spine pracuje w Szpitalu Specjalistycznym w Pile.
- Takie doniesienia zawsze powinny wzbudzać naszą wzmożoną czujność. One do nas dotarły. Choć one są medialne, czyli takie trochę mniej formalne. Próbujemy z tych doniesień wyłapać taką esencję, co my powinniśmy skontrolować i na co zwrócić uwagę. Staramy się to wyłuskać - zapowiedział dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pile Grzegorz Sieńczewski.
Jak ustalił dziennikarz WP samą spółkę założyli cztery lata temu w Bydgoszczy dwaj neurochirurdzy: prezesem jest dr Mateusz Szylberg, a członkiem zarządu dr Maciej Mielczarek. Ze spółką współpracowali też inni neurochirurdzy, którzy pojawiali się w różnych placówkach. W maju 2021 roku ówczesny dyrektor Szpitala Specjalistycznego w Pie Wojciech Szafrański oraz ówczesny starosta pilski Eligiusz Komarowski ogłosili zatrudnienie czterech doświadczonych neurochirurgów. Wśród nich byli wspomniani Mateusz Szylberg oraz Maciej Mielczarek. Ostatni z nich objął funkcję ordynatora oddziału neurochirurgii. Ich spółka świadczy także usługi na rzecz przyszpitalnej poradni neurochirurgicznej. Obecny dyrektor szpitala powołał dodatkowy zespół składający się z pracowników lecznicy, który kontroluje rozliczenia i działalność spółki w samym szpitalu i przychodni. Sprawdzają dokumentację medyczną.
- Tych pacjentów, tych kart są tysiące, bo założyliśmy sobie mniej więcej z dwóch lat, żeby to zweryfikować. Oczywiście nie jesteśmy w stanie przejrzeć wszystkich kart i wszystkich rozliczeń, natomiast jesteśmy w stanie na tyle wybiórczo przejrzeć te karty kluczem, że jeśli jakieś nieprawidłowości będą to one przy tej wybiórczej kontroli na pewno się pojawią - zapewnił dyrektor Sieńczewski.
Pracownicy szpitala zakończą wewnętrzną kontrolę w poniedziałek. Wtedy to będzie wiadomo czy w szpitalu w Pile spółka Spine dopuszczała się nieuczciwych praktyk. Z kolei NFZ zarządał od swoich delegatur informacji o tym jakie inne szpitale na terenie kraju podpisały z tą spółką umowy.
Komentarze