Trzy osoby zostały poszkodowane we wczorajszym zderzeniu pociągów do którego doszło w Białośliwiu. Służby pracowały na miejscu niemal do rana. Dzisiaj kolejarze usuwali wykolejone składy oraz naprawiali torowisko. Ruch pociągów zostanie przywrócony najszybciej wieczorem. Póki co na jednej linii.
W czwartek chwilę przed 18:00 mieszkańcy z okolicznych domów mieszczących się nieopodal stacji kolejowej w Białośliwiu usłyszeli głośny huk.
- Byłem podlewać wierzby i słyszę syreny i sąsiad wylatuje i mówi, że pociągi się zderzyły. Tyle razy człowiek widział w telewizji czy w Internecie, a teraz coś takiego w Białośliwiu. Tragedia.
- Myślałem na początku, że coś się pali. Ostatecznie jak przyjechałem patrzę, że zderzyły się pociągi. Straż i karetki przyjechały, więc odszedłem z miejsca zdarzenia, żeby nie blokować ratownikom - powiedzieli mieszkańcy Białośliwia.
Na miejscu lądował także śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Większość pasażerów opuściła składy o własnych siłach.
- Pociągami podróżowało około 200 osób, z czego 11 osobom ratownicy wraz ze strażakami udzielali pomocy medycznej - wyjaśnia mł. kpt. Mateusz Kentzer rzecznik prasowy pilskich strażaków.
Do szpitala trafili trzej mężczyźni, w tym konduktor jednego z pociągów.
- Te które trafiły do szpitala są na badaniach, ale nie są to obrażenia ciężkie. Nazwijmy je obrażeniami lekkimi, więc nie zagrażające w żaden sposób zdrowiu i życiu - zapewnił wicewojewoda wielkopolski Jarosław Maciejewski.
Pozostali pasażerowie otrzymali pomoc i czasowe schronienie przed upałem w świetlicy wiejskiej. Tam czekali na transport.
- Zadysponowaliśmy również autobusy, które rozwiozły poszkodowanych, czy to do Osieka na komunikację zastępczą, czy inne miejsca jak Bydgoszcz - powiedział wójt Białośliwia Dawid Tatera.
A zderzyły się pociągi relacji Białogard–Warszawa Wschodnia oraz Piła–Bydgoszcz. Składy jechały w tym samym kierunku.
- W wyniku tego zdarzenia część składów została wykolejona. Wstępne przyczyny wskazują na to, że doszło do bocznego zderzenia tych pociągów. Dokładna przyczyna czy faktycznie nastąpiło to na skutek zmiany torów jazdy, czy też jeden ze składów uderzył w inny, który znajdował się na tym torze, to będzie już wyjaśniać komisja powołana do wypadków - tłumaczy rzecznik prasowy pilskiej policji mł asp. Wojciech Zeszot.
Na miejscu pracowało ponad dwadzieścia zastępów strażaków OSP i PSP. Ich działania zakończyły się przed północą. Policja i specjalna komisja wyjaśniająca przyczyny tego zdarzenia skończyła prace o 3 nad ranem. Potem na miejsce wkroczyły służby kolejowe. Do usunięcia części wagonów konieczny jest specjalny dźwig.
- W międzyczasie udało się wykonać większość tych napraw, które były planowane dopiero po wkolejeniu. Sprawdzimy jeszcze stan infrastruktury, czy nie trzeba jeszcze dokonać tam czegoś niezbędnego i wtedy będziemy mogli wznowić ruch pociągów. Na razie po jednym torze, z trochę mniejszą prędkością. I to jest przewidywane bardzo ogólnie mówiąc w godzinach wieczornych - zapowiedział Bartosz Pietrzykowski z biura prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe.
W kolejnych dniach kolejarze zaczną naprawę drugiego toru. Przedstawiciel PKP PLK zaznaczył, że ze względów technologicznych prognozowane upały mogą wydłużyć całą akcję.
Komentarze