Cztery lata po tragicznej śmierci noworodka w złotowskim szpitalu, ruszył proces lekarza dyżurnego, Mieczysława K. Prokuratura zarzuca mu zaniechanie badań i zbyt późną decyzję o cesarskim cięciu. Medykowi grozi do 5 lat więzienia.
Mieczysław K. przed sądem nie przyznał się do winy. W obszernych wyjaśnieniach winą za komplikacje obarczył innego lekarza, który rok wcześniej operował pacjentkę. Twierdzi, że tamten zabieg wykonano nieprawidłowo, co uniemożliwiło mu szybką diagnozę - podał portal złotowskie.pl.
Osobne zarzuty usłyszały też położne pracujące feralnej nocy w Złotowie. Mimo wniosku obrony o utajnienie sprawy, proces pozostaje jawny. Kolejne rozprawy wykażą, czy śmierć dziecka była tragicznym zbiegiem okoliczności, czy skutkiem lekarskiego zaniedbania.
Przypomnijmy: w marcu 2022 roku pacjentka w 35. tygodniu ciąży trafiła na oddział z silnym bólem. Według śledczych lekarz przez kilka godzin nie wykonał badania USG i ignorował ponaglenia położnych. Gdy w końcu zdecydował się na operację, było już za późno – dziecko przeżyło zaledwie dwie godziny.
Mieczysław K. przed sądem nie przyznał się do winy. W obszernych wyjaśnieniach winą za komplikacje obarczył innego lekarza, który rok wcześniej operował pacjentkę. Twierdzi, że tamten zabieg wykonano nieprawidłowo, co uniemożliwiło mu szybką diagnozę - podał portal złotowskie.pl.
Osobne zarzuty usłyszały też położne pracujące feralnej nocy w Złotowie. Mimo wniosku obrony o utajnienie sprawy, proces pozostaje jawny. Kolejne rozprawy wykażą, czy śmierć dziecka była tragicznym zbiegiem okoliczności, czy skutkiem lekarskiego zaniedbania.
Przypomnijmy: w marcu 2022 roku pacjentka w 35. tygodniu ciąży trafiła na oddział z silnym bólem. Według śledczych lekarz przez kilka godzin nie wykonał badania USG i ignorował ponaglenia położnych. Gdy w końcu zdecydował się na operację, było już za późno – dziecko przeżyło zaledwie dwie godziny.
Komentarze