Podczas rozmowy na antenie RMF FM minister infrastruktury Dariusz Klimczak zapowiedział rewolucyjne zmiany w systemie egzaminów na prawo jazdy. Zniknąć ma m.in. część egzaminu na placu manewrowym, a pytania na egzaminie teoretycznym maja nie być podchwytliwe, a kształtować młodego kierowcę. W ostatnim czasie pojawiły się także kontrowersje związane z pytaniami na egzaminie, które zawierały odpowiedzi niezgodne ze znowelizowanymi przepisami o ruchu drogowym.
- Zmiany będą głębokie, dotyczące systemu egzaminowania i szkolenia. Nie będzie egzaminu na prawo jazdy kat. B na placu manewrowym. To będzie największa zmiana z dotychczasowych - powiedział minister Klimczak.
- W Europie odchodzi się od tego typu egzaminów na placu manewrowym, większość ekspertów twierdzi, że to jest relikt przeszłości. My przychylamy się do ich zdania. Prowadziliśmy od dłuższego czasu analizy na ten temat, jesteśmy gotowi, mamy projekt ustawy - dodał minister. Tak się składa, że w Europie oprócz Polski, tylko Łotwa nakazuje kursantom jazdę na placu między pachołkami. Jak podaje portal brd24.pl powołując się na dane na temat zdawalności we wszystkich WORD-ach, egzaminatorzy w tej części egzaminu oblewali połowę lub więcej kursantów.
"Zniknie egzamin na placu manewrowym" - powiedział @DariuszKlimczak, szef @MI_GOV_PL, @nowePSL w Porannej #RozmowaRMF. pic.twitter.com/CuO22nF9Dd
— RozmowaRMF (@Rozmowa_RMF) March 27, 2026
Zmiany obejmą także egzamin teoretyczny. - Pytania nie odzwierciedlają rzeczywistości drogowej, są sztuczne - powiedział minister. - Będą pytania kształtujące świadome uczestnictwo w ruchu drogowym.
Zmian doczekają się też same szkolenia oraz same komisje egzaminacyjne.
- Egzamin na prawo jazdy, czy to kategoria B, czy jakakolwiek inna, musi odpowiadać rzeczywistości, która funkcjonuje na drodze. To nie mogą być jakieś sztuczne pytania teoretyczne, które bardziej dotyczą silnika albo pracy administracji, niż bezpiecznego poruszania się na drodze i świadomego uczestnictwa w ruchu drogowym. Na tym nam najbardziej zależy - wyjaśnił Klimczak.
Projekt zmiany przepisów dotyczący egzaminów na prawo jazdy ma niebawem ma być wpisany do wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów. Nadzorować jej powstanie będzie wiceminister infrastruktury Stanisław Bukowiec.
W ostatnim czasie również sporo kontrowersji wywołało wykrycie, że w oficjalnej bazie pytań egzaminacyjnych na prawo jazdy znajdują się niekatulane i błędne pytania niezgodne przepisami. Pierwszy taki przypadek miał miejsce pod koniec ubiegłego roku. Do państwowej bazy egzaminów teoretycznych na prawo jazdy pracownicy resortu infrastruktury wgrali 180 złych pytań. Wychwycili je pracownicy Polskiej Wytwórni Papierów Wartościowych i usunęli z systemu, zanim urzędnicy ministerstwa zorientowali się, że dopuścili się zaniedbań.
Do dziś nie wiadomo ilu kursantów wylosowało takie pytania i ile przez to oblało egzamin. Przedstawiciele ministerstwa sugerowali, że nikt nie ucierpiał.
Ta sytuacja spowodowała zmianę na czele specjalnej komisji ds. pytań egzaminacyjnych przy Ministerstwie Infrastruktury. Szefem komisji przestał być Marek Dworak, zastąpił go prof. Marcin Ślęzak.
Jednakże niewiele to dało. W marcu, dwa dni po wejściu w życie przepisów nowelizujących prawo o ruchu drogowym, portal brd24.pl ujawnił, że w systemie znajdują się błędne pytania. Choćby dotyczące zabrania prawa jazdy kierowcy, który przekroczył dozwoloną prędkość o co najmniej 50 km/h poza obszarem zabudowanym. Jak wyliczyli dziennikarze od 100 do 180 pytań zawierało błędne odpowiedzi, które nie były zgodne z nowym obowiązującym stanem prawnym.
Problem ten dotyczył wszystkich ośrodków egzaminacyjnych w całym kraju. Ministerstwo choć w pierwszej kolejności zaprzeczyło, to potem dopiero potwierdziło, że błędy rzeczywiście są, co może skutkować unieważnieniem egzaminów teoretycznych. W tej chwili WORD-y w całym kraju sprawdzają egzaminy ręcznie. Kilka z nich już wykryło przypadki, że kursant nie zdał z powodu wylosowania wadliwego pytania.
Komentarze