Czy przedszkole w Siedlisku straci swoją tożsamość, by przetrwać w dobie postępującego niżu demograficznego? Choć władze Trzcianki zapewniają o zachowaniu opieki nad dziećmi, kadra placówki i rodzice z niepokojem pytają o cenę tych zmian.
Pod obrady Rady Gminy Trzcianka trafił projekt uchwały o likwidacji samodzielności Gminnego Przedszkola w Siedlisku. Placówka, która wraz z filią w Runowie opiekuje się obecnie grupą 54 dzieci, ma zostać włączona pod wspólny zarząd ze szkołą, co według burmistrza jest jedynie formalną zmianą struktury.
- Rada gminy likwiduje tylko byt instytucji, jaką jest w gminnej przedszkole w Siedlisku, pozostawiając jakby bez zmian tę opiekę. (...) Także z punktu widzenia rodzica, z punktu widzenia dziecka nie zmienia się nic. Administracyjnie oczywiście pod jednym zarządem będzie się funkcjonowanie tej placówki odbywać - tłumaczy burmistrz Trzcianki Krzysztof Jaworski.
Te zapewnienia nie uciszają jednak obaw dziesięcioosobowej kadry pracowniczej, która boi się utraty autonomii oraz redukcji etatów. Samorząd podkreśla, że stabilność zatrudnienia w oświacie jest dziś nierozerwalnie związana z liczbą wychowanków, a nie z samym modelem zarządzania budynkiem.
- Zatrudnienie siłą rzeczy będzie zależało od ilości dzieci w kolejnym roku szkolnym, ale nie można tego wiązać z samą zmianą i samą likwidacją. Tylko i wyłącznie spadająca ilość dzieci może spowodować, że będziemy potrzebować mniej nauczycielek i wychowawczyń - dodaje burmistrz.
Sytuacja w Siedlisku to efekt szerszego zjawiska – nieubłagana demografia, uderzająca najmocniej w mniejsze miejscowości, wymusza na samorządach trudne rozwiązania. Łączenie placówek staje się coraz częściej jedynym sposobem na utrzymanie edukacji w terenie, gdzie z każdym rokiem ubywa najmłodszych mieszkańców.
Komentarze