Kryminalna Piła wróciła po dwóch latach przerwy. Festiwal przyciąga miłośników tego pisarskiego gatunku. To nie tylko spotkania z pisarzami, ale także z ekspertami zajmującymi się kryminologią. Gwiazdą tegorocznego festiwalu był Michał Fajbusiewicz, były prowadzący popularny magazyn 997.
Po dwóch latach przerwy miasto ponownie zamieniło się na kilka dni w stolicę kryminałów. To już 12 edycja tego festiwalu. Piła przez te kilkanaście lat gościła najbardziej znanych pisarzy tego gatunku.
- Festiwal jest rozpoznawalny jako marka. Z jednej strony ogólnopolska nagroda literacka i tutaj wydawcy i pisarze są z niej dumni. Znaczek na książce powoduje, że książka jest bardziej czytana i rozchwytywana, a z drugiej strony ta marka miasta, w którym jest wyjątkowe przedsięwzięcie - przekonuje pomysłodawca festiwalu Kryminalna Piła Leszek Koźmiński.
Ten jest inny od podobnych festiwali w Polsce. Od samego początku udział w festiwalu bierze bowiem pilska Szkoła Policji. Kryminolodzy prowadzili merytoryczne warsztaty dla pisarzy...
- Można powiedzieć, że jest zdecydowanie dużo lepiej. Zwłaszcza nasi czołowi pisarze mają duża widzę i doświadczenie, często współpracują z nami. Wymieniamy te doświadczenia, czasami korygujemy, że ta rzeczywistość czasami wygląda inaczej - wyjaśnia wykładowca pilskiej szkoły policji Artur Pinkowski.
To jedna z ważnych kwestii brana pod uwagę przez jury pisarskiego konkursu. Ten rozstrzygnięto w poniedziałek.
- Tą książką jest Miasto Burz Michała Śmielaka, która opowiada o zbrodni sprzed lat i współczesnej w Sandomierzu. Jest to wyjątkowy obraz Sandomierza, jak to podkreśliliśmy w laudacji, żywy i prawdziwy - relacjonuje Leszek Koźmiński.
Gwiazdą tegorocznego festiwalu był Michał Fajbusiewicz. Twórca legendarnego programu kryminalnego 997.
- Jadąc do Piły przypominałem sobie jakie sprawy tu robiliśmy. Jednak taka, która przez lata nie dawała mi spokoju i siedzi mi w głowie gdzieś, to było zabójstwo dyrektora Pilskiego Domu Kultury Winkowskiego. Ta sprawa nigdy się nie wyjaśniła, mimo tego, że do niej wracałem nawet wtedy, gdy nie pracowałem już w TVP i nie miałem tego mitycznego 997 tylko inne programy - wspomina Michał Fajbusiewicz.
W kwietniu minie 25 lat od zamordowania Ryszarda Winkowskiego. Sprawę przejęło tzw. archiwum X. Śledczy przeprowadzili ponowną wizję lokalną. Przełomu jednak nadal nie ma. Program 997 przyczynił się jednak wiele razy do rozwiązania wielu niewyjaśnionych spraw. Pierwszy odcinek magazynu Telewizja Polska Wyemitowała w październiku 1986 roku.
- Pierwsze trzy, cztery lata nie mieliśmy programu, a ukazywał się on wtedy raz w miesiącu, i w programie było kilka spraw, to po każdym programie mieliśmy strzał w dziesiątkę i to takie grube sprawy, w tym ciężkie zabójstwa - dodaje Fajbusiewicz.
Program w czasach jego świetności przyciągał przed ekrany nawet 18 mln Polaków.
Komentarze