Jedyny taki wóz w Wielkopolsce

Jedyny taki wóz w Wielkopolsce

To nie jest zwykły wóz gaśniczy, choć nosi czerwone barwy i strażackie sygnały. W Czarnkowie pojawił się pionierski w skali kraju pojazd ewakuacji medycznej, który dotrze z profesjonalną pomocą tam, gdzie zwykła karetka musi się zatrzymać.

Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Czarnkowie wzbogaciła się o unikatowy, prototypowy pojazd na specjalistycznym podwoziu pozwalającym dotrzeć tam, gdzie tradycyjne ambulanse nie są w stanie. Maszyna warta milion dwieście tysięcy złotych została zakupiona dzięki nowej ustawie o ochronie ludności, by wspierać system ratownictwa w najtrudniejszych warunkach terenowych.

- Dotychczas w Państwowej Straży Pożarnej w ramach posiadanych sił i środków takiego pojazdu nie było. Pojawiła się możliwość w 2025 roku w ramach wdrożonej ustawy o ochronie ludności i obrony cywilnej. W ramach zamówień publicznych pojazd został zakupiony za milion dwieście, dosyć znaczna suma. Natomiast sprzęt włożony w ten pojazd to głównie sprzęt pomocny i specjalistyczny - informuje mł. bryg. Michał Macyszyn, komendant PSP w Czarnkowie.

Samochód z napędem na cztery koła i silnikiem o mocy 240 koni mechanicznych to w rzeczywistości mobilny punkt medyczny. Strażacy, którzy często posiadają wykształcenie medyczne, podkreślają, że nowa jednostka pozwala na jednoczesną pomoc i transport wielu poszkodowanych.

- Przy zdarzeniach mnogich i zdarzeniach masowych będziemy mogli wykorzystać ten pojazd, ponieważ jesteśmy w stanie przetransportować na raz cztery osoby w tym pojeździe ewakuacji medycznej. (...) Z napędem na cztery koła jesteśmy w stanie wjechać w każde miejsce, bez względu na to, czy będzie jakaś powódź, czy będą jakieś przerwane mosty, drogi - mówi mł. ogn. Michał Aumuller z PSP w Czarnkowie.

Wnętrze skrywa zaawansowane systemy mocowań, które pozwalają na błyskawiczną zmianę konfiguracji przedziału medycznego. Dzięki specjalnym szynom strażacy mogą w kilka chwil dostosować przestrzeń do przewozu pacjentów w dowolnej konfiguracji – od siedzącej po leżącą na wojskowych noszach.

- Możemy na ścianach za pomocą szyn montażowych powiesić cztery takie zestawy noszy i na leżąco transportować cztery osoby poszkodowane. Jest to bardzo fajne rozwiązanie, bo możemy sobie dostosować pojazd do danej potrzeby, czyli możemy na przykład dwie osoby przewieźć na siedząco, dwie na leżąco. Możemy dowolną konfigurację stworzyć - opisuje st. sekc. Adam Andrzejewski z PSP w Czarnkowie.

Poza respiratorami i defibrylatorami, na wyposażeniu znalazły się urządzenia nowej generacji, pozwalające na diagnostykę, która do tej pory była niemożliwa w warunkach polowych. Chodzi o precyzyjne badanie krwi pod kątem obecności niebezpiecznych gazów, co jest kluczowe przy pożarach.

- Ten tutaj pulsoksymetr, to jest pulsoksymetr wieloparametrowy. Ma możliwość pomiaru zwykłej saturacji tętna oraz karboksyhemoglobiny oraz methemoglobiny. Często jeździmy do zatruć tlenkiem węgla. Możemy na miejscu zderzenia ocenić osoby, w jakim stopniu są zatrute tym tlenkiem węgla - mówi dalej strażak.

Dziesiąty pojazd w czarnkowskiej komendzie to dowód na ewolucję formacji, która coraz częściej przejmuje zadania z zakresu ratownictwa medycznego. Nowy sprzęt będzie obsługiwany przez doświadczoną kadrę, w tym strażaków, którzy na co dzień pracują jako ratownicy w szpitalnych oddziałach ratunkowych.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.