Część mieszkańców powiatu wałeckiego będzie musiało na rehabilitację ambulatoryjną dojeżdżać do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Tucznie. Prowadząca do tej pory zabiegi rehabilitacyjne przychodnia z Wałcza zrezygnowała z kontraktu z NFZ.
Chodzi o podział pieniędzy na rehabilitację i rezygnację ze świadczenia tego typu usług przez jedną z wałeckich przychodni. W związku z tym obowiązujący z NFZ kontrakt na rehabilitację musiała przejąć inna placówka lecznicza. Zakład Opiekuńczo-Leczniczy „Leśna Ustroń” otrzymał prawie półtora miliona złotych kontraktu, 107 Szpital Wojskowy dostał ponad 600 tysięcy, a Centralny Ośrodek Sportu Bukowina ponad 70 tysięcy złotych. I tu pojawiły się wątpliwości co do miejsca wykonywania świadczeń oddalonych od Wałcza oraz podziału kwot. Wyjaśnień w tej sprawie domaga się poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Subocz. Szczególnie interesuje go 107. Szpital Wojskowy w Wałczu.
- Jest to szpital, który obsługuje pacjentów z powiatu wałeckiego. Jest również w mieście powiatowym, czyli w Wałczu. A ten punkty rehabilitacyjne z przychodni prywatnej Puls zostały przekierowane na zakład opiekuńczo-leczniczy w Tucznie - zastanawia się poseł Prawa i Sprawiedliwości Marek Subocz.
To z kolei rodzi problem z dojazdami do miejsca rehabilitacji. Mniej więcej połowa mieszkańców powiatu wałeckiego mieszka w samym Wałczu. Poza tym 107 Szpital Wojskowy w roku 2025 miał nadwykonania w tego typu usługach. - Realizację wykonania usług w tym zakresie możemy zdecydowanie zwiększyć. Posiadamy niezbędny sprzęt, świetną wykwalifikowaną kadrę fizjoterapeutów, aby móc realizować większy poziom świadczeń -zapewnia rzecznik prasowy 107. Szpitala Wojskowego w Wałczu Łukasz Kupczyk.
Wszystkie zarzuty odpiera największy beneficjent zmiany kontraktu, czyli Zakład Opiekuńczo Leczniczy w Tucznie. Jego dyrektor Paweł Suski uważa, że dzięki przekazaniu pieniędzy placówce przez niego zarządzanej cały kontrakt został uratowany. Z kolei inne placówki nie spełniały wymagań stawianych zarówno przez NFZ jak i podmiot zrzekający się świadczonych usług, czyli przychodnię PULS w Wałczu.
- Podmiot, który go prowadzi po prostu zrezygnował z tego rodzaju świadczenia usług medycznych. Trzeba było zrobić wszystko, żeby te punkty NFZ nie zabrał nam z powiatu - wyjaśnia dyrektor Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Tucznie Paweł Suski.
Poza tym jego zdaniem Centrum Medyczno-Rehabilitacyjne Puls, które miało kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia wymagało, aby umowa została przejęta w całości na wszystkie świadczenia rehabilitacyjne. Ponadto trzeba było zatrudnić kadrę pracowniczą, dotychczas pracującą w przychodni. Te kryteria spełniał jedynie ZOL w Tucznie.
- To były negocjacje. Ja musiałem kontrakt przejąć również z częścią załogi “Pulsu”. Nikt nie wyraził na to ochoty - dodaje dyrektor.
Dlatego od 1 lutego trzy osoby wcześniej zatrudnione w wałeckim Pulsie pracują w Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Tucznie. Przejęty kontrakt na usługi rehabilitacyjne obowiązuje do końca czerwca tego roku.
Komentarze