Ceny mieszkań w Pile gonią te w większych aglomeracjach? Rynek mieszkań się załamuje? Miasta się wyludniają? Analitycy przewidują zapaść demograficzną, a co za tym idzie zapaść na rynku mieszkań. Sprawdziliśmy, jak jest w Pile.
Krystian Dukiewicz jest studentem. Mieszka z rodzicami. Własne mieszkanie w Pile? To marzenie ściętej głowy.
- Aktualnie jest niemożliwe mieszkanie samemu. Na pracy z wypłatą minimalną krajową - mówi Krystian Dukiewicz, student.
Choć w Pile mieszkań przybywa, ich dostępność szczególnie dla młodych ludzi jest bardzo ograniczona. Za metr kwadratowy trzeba zapłacić około 8 tys. zł. To ceny za rynek wtórny. Pierwotny nawet 10 tys. zł. Czyli niemal tyle ile kosztują mieszkania w Poznaniu.
- Nie jest ich mało, właśnie jest ich dużo i to jest paradoks. No właśnie, tylko że bogaci kupują je jako inwestycje i wynajmują. Więc problemem jest brak alternatywy. To znaczy miasto powinno mieć swój zasób mieszkaniowy coraz większy, żeby oferować alternatywę dla tego wolnego rynku - uważa Kamil Bocian, architekt i członek partii Razem.
Kredyty są drogie i też często nieosiągalne dla osób, które zarabiają nawet średnią krajową. A ceny mieszkań nie spadają.
- Też wolałbym, żeby mieszkania były tańsze, bo byłyby dostępniejsze, przez co mielibyśmy większy ruch - mówi Marcin Zamojda, właściciel biura nieruchomości.
Mieszkania z rynku wtórnego, o ile kupują młodzi ludzie to niemal zawsze ze wsparciem najbliższej rodziny. I to mieszkania wybudowane w latach 70-tych i 80-tych.
- Klienci przychodzą, kupują jako pierwsze mieszkania, albo powiedzmy, kiedy powiększa się rodzina. I zupełnie innym segmentem są mieszkania nowe, które bardzo często są kupowane w formie inwestycyjnej, czy jako ochrona kapitału, czy pod wynajem - zaznacza Marcin Zamojda, właściciel biura KZ Nieruchomości.
Politycy lewicowi mówili o wprowadzeniu podatku katastralnego. Od trzeciego mieszkania wzwyż właściciel miałby płacić podatek od wartości mieszkania. Ale nie ma takiej woli większości w Sejmie...
- Umówmy się, że kataster jest polityczny, tak jak kredyt zero procent był polityczny. Natomiast gdyby ktoś się odważył to zrobić, to będzie miało kosmiczny wpływ na rynek mieszkań - dodaje właściciel biura KZ Nieruchomości.
Uwolniłoby wiele mieszkań na rynku i ceny by się urealniły. Deweloperzy te prognozy słyszą od lat. Póki co, nic się nie zmienia, a klientów jednak nie brakuje...
- Już praktycznie od 2022 roku mówi się o kryzysie w budownictwie mieszkaniowym. Tak to oczywiście się dzieje, bo trzeba się starać o klienta. Trzeba mieć dobrze przygotowaną ofertę. Widzimy, że dla klientów liczy się nie tylko lokalizacja, nie tylko funkcjonalność mieszkania, ale także koszty utrzymania - informuje Joanna Liput, wiceprezeska zarządu Termopil-Bud.
W Pile wciąż buduje się nowe mieszkania. Coraz częściej w samym centrum. A już niedługo i to miejsce się zmieni. Powstanie tu ponad sto mieszkań i lokale usługowe. Trwa projektowanie miniosiedla na terenie pilskiego PKS-u.
- Cała frontowa elewacja, to będą lokale też usługowe w poziomie parteru. A od strony podwórka chcemy dosyć dużo zainwestować w kwestii małej architektury, zieleń, żeby też była taka ostoja spokoju na tym osiedlu - mówi wiceprezeska zarządu Termopil-Bud.
Projekt nowego mini osiedla poznamy w kwietniu.
Komentarze