Derby Wielkopolski nie dla Pilanek

Derby Wielkopolski nie dla Pilanek

Mimo ambitnej pogoni i walki do ostatnich piłek, siatkarki Enea KS Piła musiały uznać wyższość rywalek. Derbowe starcie wielkopolskich drużyn dostarczyło kibicom gigantycznych emocji, ale to lider z Kalisza ponownie okazał się barierą nie do przejścia.

Spotkanie zapowiadane jako hit kolejki spełniło oczekiwania pod względem dramaturgii. Choć Kaliszanki kontrolowały przebieg meczu, trener Sebastian Devash przyznał, że zwycięstwo 3:1 przyszło po niezwykle twardej walce, a determinacja gospodyń mocno dała się jego zawodniczkom we znaki.

- To był naprawdę jeden z cięższych meczów, jakie graliśmy w tym sezonie. Drużyna z Piły gra kapitalne spotkanie, bardzo dużo w obronie, było bardzo nam ciężko się dobić do parkietu. Cieszę się z wygranej, ale nie umniejszałbym zasługi wygrania tego seta i bardzo wyrównanego meczu na przestrzeni całego spotkania - przyznaje Sebastian Devash, trener Netland MKS Kalisz.

Kluczowy dla losów meczu okazał się trzeci set, w którym Pilanki odrobiły siedmiopunktową stratę, by ostatecznie przegrać batalię na przewagi. Trener Damian Zemło nie krył rozczarowania, wskazując na proste błędy i brak boiskowej chłodnej głowy w decydujących momentach.

- Powiedziałbym, że z braku koncentracji. Drugi set pokazał, że tylko jeżeli trzymamy się przy zagrywce, wygrywamy do 17 z aktualnie najlepszym zespołem w tej lidze. Trzeci set pokazał, że odrabiamy 7 punktów straty, kolejny raz powiem z niełatwym przeciwnikiem - twierdzi Damian Zemło, trener Enea KS Piła.

Dla KS Piła to bolesna lekcja, z której wnioski muszą wyciągnąć błyskawicznie – już w najbliższych dniach czeka ich kolejny trudny sprawdzian w Wieliczce. Z kolei Netland MKS Kalisz umacnia się na pozycji lidera, potwierdzając aspiracje do dominacji nie tylko na ligowych parkietach, ale i w nadchodzącym finale Pucharu Polski.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.