Leśnicy zbierają... owady

06.12.2023   Autor: AK
1181---290
Jesienne poszukiwania szkodników pierwotnych sosny – pod tym poetyckim tytułem kryje się ważna akcja prowadzona teraz w lasach. Leśnicy zbierają, liczą i analizują gąsienice, które być może w przyszłości stanowić będą zagrożenie dla drzew.

– Poproch cetyniak, barczatka sosnówka, strzygonia chojnówka, zawisak borowiec, osnuja gwiaździsta – wymienia Michał Nowakowski z Nadleśnictwa Krzyż.

To największe szkodniki naszych lasów. Gdy występują w niewielkim natężeniu nic złego się nie dzieje. Wręcz przeciwnie. Same są bowiem świetnym pokarmem m.in. dla ptaków. Ale gdy jest ich za dużo, to potrafią zjeść igły sosny, pędy, a nawet korę i wówczas drzewo umiera.



Puszcza Notecka w dwudziestoleciu międzywojennym została przetrzebiona przez te szkodniki.

– Wypuszczono do lasu kury, wypuszczono do lasu świnie, kopano jakieś dołki, żeby ten owad się nie rozprzestrzeniał, lepowano drzewa i strząsano z młodszych drzew gąsienice i lepowano drzewa, żeby one z powrotem nie weszły w korony – mówi Alina Chabowska, Nadleśnictwo Krzyż.
Na nic się to zdało. Ich żarłoczność pochłonęła 70 tys. hektarów lasu. Współcześnie stosuje się już bardziej skuteczne metody. Monitoruje się ponad 20-letni sosnowy las. Owady i gąsienice zbiera się ze ściółki i z gleby.

– Zebrane żywe owady są przekazywane do zakładu, do zespołu ochrony lasu miejscowego w celu ich analizy – tłumaczy Michał Nowakowski.

A to pozwala przewidzieć, czy będzie ich masowy wysyp, czy też utrzymają się na poziomie niezagrażającym drzewom. Jeśli jednak zagrażają to...

– Ograniczamy liczebność preparatami biologicznymi m.in. opartymi na bakterii Bacillus thuringiensis – mówi Alina Chabowska.

Preparaty te są rozpylane z samolotów. Są biologiczne, czyli w pełni bezpieczne. Leśnicy odchodzą już od chemicznych oprysków.

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group