Ranne konie ciągnęły wóz do Skrzatusza

24.09.2016   Autor: Artur Maras

Wóz miłosierdzia - jak nazwali go jego twórcy - ciągnęły poranione konie. Zwierzęta pokonywały w bólu kilkanaście kilometrów dziennie. Drewniany wóz wiózł wiernych do Skrzatusza na odpust w minioną niedzielę

Prokurator dokonał zatrzymania tych koni ale oddał je na przechowanie właścicielowi koni. Obecnie postępowanie toczy się, przede wszystkim musimy ustalić czy zachowanie osób, które sprawowały opiekę nad tymi zwierzętami a także posługiwały się tymi zwierzętami nosi znamiona przestępstwa znęcania się nad zwierzętami. Postępowanie jest w toku, myślę, że w ciągu najbliższych dwóch trzech miesięcy będziemy mogli podjąć decyzję kończącą postępowanie w sprawie
. - mówi Magdalena Roman, prokurator rejonowy w Pile

Prokuratura Rejonowa wszczęła postępowanie po tym jak Pogotowie dla Zwierząt zgłosiło sprawę policji. Karawana Miłosierdzia wyruszyła z Koszalina na uroczystości odpustowe do Skrzatusza. Zdaniem obrońców zwierząt wóz, który ciągnęły konie był za ciężki. To spowodowało powstanie licznych ran i otarć u zwierząt. Postanowili więc zgłosić się do Pogotowia dla Zwierząt, które w tej sprawie w ciągu kilku dni otrzymało kilkadziesiąt zgłoszeń.Po interwencji patrolu pogotowia dla zwierząt karawana mimo zakazu wyruszyła w dalsza podroż. Na miejsce została wezwana policja. Mundurowi zatrzymali wóz tuż przed Skrzatuszem, do którego zdążali pątnicy. Lekarz weterynarii zakazał wykonywania koniom jakichśkolwiek prac przez kilkanaście dni. Konie umieszczono w gospodarstwie. Niestety mimo zakazu wierni następnego dnia w niedzielny poranek wyruszyli do Skrzatusza na uroczystości zaprzęgając zmęczone zwierzęta do wozu. Teraz sprawą zajmuje się prokuratura w Pile.

Przeczytaj więcej o: pila, skrzatusz, prokuratura piła, ranne konie,

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
Pogoda
PIŁA Pogoda
Więcej informacji
PROGRAM TV ASTA
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group