Ta sprawa się (nie) rypnie?

11.02.2015   Autor: Redakcja
---

Kiedy mężczyzna musi się przebrać za kobietę, żeby uratować honor rodziny i prezenty dla nieżyjącej stulatki - oznacza to tylko kłopoty.

I z tymi kłopotami postanowili wziąć się za bary aktorzy Teatru Apart, działającego przy Regionalnym Centrum Kultury w Pile. Reżyserowana przez Krzysztofa Szulejkę sztuka opiera się na stworzonej w 1984 roku sztuce Ryszarda Latki pt. "Tato, tato, sprawa się rypła!"

Do premiery zostało nieco ponad miesiąc, trwają już próby na scenie. Aktorzy, który dotychczas próbowali w sali kameralnej  muszą się teraz odnaleźć na znacznie większej powierzchni. Na razie potrzebna im duża wyobraźnia, bo z rekwizytów jest tylko stół i... fartuch Plackowej.

Mimo, że reżyserem jest Krzysztof Szulejko, spektakl tworzą wszyscy aktorzy. Podpowiadają, jak chcą zagrać scenę, jak obejść stół, jak się wkurzyć, jak wykrzyczeć kwestie. A kwestie nie są łatwe, bo trzeba mówić stworzoną na potrzeby spektaklu gwarą. Jedyną osobą, która może posługiwać się poprawną polszczyzną jest "dziennikarka". Pozostali muszą łamać języki na niełatwym tekście. Ale idzie im coraz lepiej.

Nad każdą rolą trzeba się napracować, nawet jeśli są to tylko cztery kwestie, ale cóż, teatr rodzi się w bólach. Najtrudniejszą rolę ma Ludwik Placek (Grzegorz Zaczyk), głowa rodziny, chłop z dziada pradziada, apodyktyczny, musztrujący, nienawidzący swojego sąsiada Kadeli - postępowego rolnika, z pełną kiesą i nowoczesnym gospodarstwem, jednocześnie wzoru i prześladowcy.

Próby to przeplatanie się sztuki z rzeczywistością. Czasem popłynie niecenzuralne słowo, czasem ktoś się na kogoś obrazi, ale to jest wykuwanie teatru. Dobroduszny na co dzień Szulejko kilka razy w ciągu trzygodzinnej próby zamienia się w tyrana. Wtedy milkną wszystkie utarczki i przepychanki, ale i tak tylko na chwilę, bo wiadomo, że reżyserowi zaraz przejdzie. Młodzi skłonni są do igraszek, żartów, nie zawsze potrafią się skoncentrować. A teatr to wymagająca bestia.

Jak skończy się branie za bary z trudną, choć bardzo śmieszną, momentami frywolną sztuką, dowiemy się już pod koniec marca. Na razie jednak przesądni aktorzy mają wrażenie, że nad spektaklem wisi klątwa. Ale to lepiej, bo im więcej łez bólu wyleją na próbach tym więcej po premierze będzie łez radości i dumy.

W sztuce wystąpią: Lidia Subczyńska, Kinga Lanzberg, Aleksandra Gulińska, Anna Oswald, Cezary Krajewski, Grzegorz Zaczyk, Michał Grabski, Przemysław  Efimenko. Reżyseria: Krzysztof Szulejko.

fot. zdjęcia z prób Teatru Apart (wł. Grzegorz Zaczyk)

Przeczytaj więcej o: przedstawienie, 2007, modlitwa,

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group