25-letnia Kornelia cudem przeżyła. Rodzina prosi o wsparcie jej terapii

22.10.2021   Autor: Artur Maras
1663---61
25-letnia Kornelia Stepasiuk z Szamocina potrzebuje pomocy. Dziewczyna straciła zdrowie w wypadku samochodowym. Uciekając przed wyprzedzającym na trzeciego autem, wjechała pod TIR-a. Cudem przeżyła. Aby wrócić do zdrowia kobieta potrzebuje kosztownej rehabilitacji. Ta przekracza jednak możliwości finansowe rodziny.  
 
Był poranek 23 marca tego roku. Wtedy to życie Kornelii zmieniło się na zawsze. 25-latka wracała samochodem z pracy. Gdy nie pojawiła się w domu na czas, jej mama zaczęła się denerwować.  
 
- Coś mnie tknęło i od razu zaczęło się szperanie w Internecie. Nie wiem, dlaczego, ale weszłam na wypadki i tam było już zdjęcie jej samochodu... - mówi Ewa Stepasiuk, mama Kornelii. 

Z którego niewiele zostało. Kornelia chciała uciec przed czołowym zderzeniem z kierowcą, który na podwójnej ciągłej wyprzedzał na trzeciego. To były sekundy. Kobieta zjechała na lewy pas i uderzyła prosto w TIR-a. 

- Ja już o wpół do 10 byłam w Wągrowcu pod szpitalem. Tam dostałam informację przez telefon, bo nie można było wejść na oddział, że jest stan krytyczny i możemy spodziewać się najgorszego. Szybko zadzwoniłam do męża, bo był w trasie i reszty już nie pamiętam, bo zemdlałam - wspomina mama Kornelii. 


 
Kornelia cudem przeżyła wypadek jednak do końca życia będzie zmagać się z jego skutkami. Teraz jest przykuta do wózka. Wcześniej była niezwykle aktywna i pełna życia. Kilkanaście lat grała amatorsko w siatkówkę. Przyjaciele zawsze mogli na nią liczyć. Nade wszystko kocha zwierzęta. Ukochany psiak nie opuszcza swojej pani na krok. Tak jak jej rodzina. 25-latka wymaga bowiem 24-godzinnej opieki. Mama Kornelii rzuciła pracę, aby móc się nią zajmować. 
- Naszym dramatem to są noce, które są nieprzespane. Trudno jest ustabilizować jej sen, aby mogła w nocy spać - tłumaczy Robert Stepasiuk, tata Kornelii. 

Przy Kornelii na zmianę czuwają wtedy rodzice i ciocie.  

- To są trzy cztery osoby. Zmieniamy się, bo córkę trzeba przekładać na boki niemalże kilka razy w ciągu godziny, aby nie zdrętwiała, nie zesztywniała - dodaje tata Kornelii 
 
Cierpienie Kornelii łagodzi specjalistyczna rehabilitacja. Ta nie jest jednak refundowana. Miesięczny pobyt w specjalistycznym ośrodku kosztuje nawet 25 tys. złotych. Rodzina robiła co mogła, aby uzbierać na nią pieniądze.  

ABY WSPOMÓC REHABILITACJĘ KORNELII MOŻNA KLIKNĄĆ TU 
 
- Między mną a Kornelią jest 1,5 roku różnicy więc jest dla mnie jak siostra praktycznie. Reakcja więc była natychmiastowa. Sama w takim pierwszym szoku stwierdziłam, że dobra to ja teraz będę zarabiać i wyjechałam do Holandii - opowiada Iwona Kocoń, ciocia Kornelii. 
 
Aby dołożyć się do leczenia Kornelii. Dzięki zbiórkom i licytacjom udało się rehabilitować Kornelię przez ostatnie 5 miesięcy. Pieniądze jednak się kończą.  

- Trzeba walczyć o to, aby wyszła z tego. Od tego momentu jak wyszła z OIOMu a jak jest teraz, co osiągnęła a do tego momentu to pytanie co może za rok osiągnąć będąc na rehabilitacji, idąc tym torem ćwiczeń i wszystkiego to nie wiadomo co może osiągnąć. Może za rok usiądzie tu z nami i będzie odpowiadała panu na zadane pytania - mówi Sydonia Kocoń-Makarewicz, ciocia Kornelii. 
 
By tak się jednak stało rodzina potrzebuje pomocy. Liczy się każda złotówka. Zbiórka trwa na portalu zrzutka.pl 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group