Strażacy z Chodzieży dołączyli do wielkiej operacji gaśniczej w Puszczy Solskiej na Lubelszczyźnie. W składzie specjalistycznego modułu walczą z żywiołem w miejscach, do których nie jest w stanie dotrzeć żaden ciężki sprzęt.
- Strażacy, w zależności od działań, czy przygotowujemy pasy obronne, robimy to w dwojaki sposób w takich modułach. Albo przycinamy drzewa, obalamy i robimy taki bezpieczny pas terenu, żeby front pożaru nie mógł przeskoczyć na kolejny odcinek lasu – robimy to przy pomocy pilarek. No niestety musimy delikatnie zniszczyć las po to, żeby ogień nam się dalej nie rozprzestrzenił. Wykonujemy też takie pasy w kontrolowany sposób wypalając teren. Jeżeli taki pas jest już wypalony, pożar się nie przedostanie dalej, bo nie będzie miał paliwa, żeby móc dalej się rozprzestrzeniać - powiedział zastępca oficera prasowego Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Chodzieży st. kpt. Jakub Nowak.
Ogień strawił już blisko tysiąc hektarów lasów w okolicach miejscowości Osuchy i Józefów na Lubelszczyźnie. Walkę utrudnia torfowe podłoże, w którym pożar może tlić się głęboko pod powierzchnią ziemi. Strażacy z Chodzieży, dzięki doświadczeniu z misji zagranicznych, pracują w najtrudniejszym, bagiennym terenie, gdzie nie docierają wozy gaśnicze. Mimo zaangażowania sił na wschodzie kraju, komendant zapewnia, że bezpieczeństwo powiatu chodzieskiego jest w pełni zachowane dzięki dyżurom strażaków zawodowych i wsparciu ochotników.
fot. KG PSP
Komentarze