Jak drastyczne podwyżki cen za śmieci od 1 stycznia 2027 roku komentują ci, którzy głosowali za i ci którzy zagłosowali przeciwko? Prześledziliśmy wypowiedzi samorządowców. Ochoczo wypowiadają się również ci, którzy z PRGOK formalnie nigdy nie mieli nic wspólnego i nie musieli o niczym decydować.
Na początek przewodnicząca związku międzygminnego Marta Sieniawska, która przygotowała propozycję podwyżek.
- Dochodzimy teraz do takiego momentu, że tracimy płynność finansową i może zdarzyć się taka sytuacja, że masa, którą mamy zamówioną w przetargu na 15 miesięcy się skurczy. Operator może mi powiedzieć, że jeżeli nie mam pieniędzy na zapłacenie za fakturę, to wstrzymuje się z zapłaceniem odpadów i mieszkańcy zostają z odpadami przed nieruchomościami.
A jak podniesienie ręki za tłumaczyli ci, których rękoma wprowadzono nowe ceny?
- Cztery lata temu podjęliśmy decyzje i ustanowiliśmy ceny na określonym poziomie po to, aby ich nie zmieniać, pomimo, że zmieniało się niemal wszystko i to zmieniało się ze wskaźnikiem dwucyfrowym - mówiła prezydent Piły Beata Dudzińska.
- Jesteśmy razem od wielu lat i musimy sobie zadać pytanie, bo dzisiaj rozmawiamy nie tylko o podwyżkach, ale o sensie istnienia związku. I teraz pytanie, czy w pojedynkę poradzimy sobie łatwiej, czy jednak wspólnie mamy większe szanse? - zastanawiał się przedstawiciel gminy Piła i jednocześnie miejski radny Lucjan Szutkowski.
Ośmioro samorządowców zagłosowało przeciwko podwyżkom. Przytaczamy wypowiedzi niektórych z nich:
- Nie wystarczy powiedzieć, że wszystko drożeje. Mieszkańcy również odczuwają wzrost kosztów życia, mają swoje zobowiązania, rachunki i granice możliwości finansowych. Nie możemy traktować kolejnej podwyżki jako naturalnego i jedynego sposobu rozwiązywania problemów finansowych - wyjaśniał burmistrz Krajenki Arkadiusz Michalski.
- Przez lata nie ma żadnej alternatywy w funkcjonowaniu związku. Nie podjęto żadnych kroków, aby zbudować silny, publiczny pomiot międzygminny, który mógłby odbierać odpady po kosztach własnych, który stanowiłby przeciwwagę dla prywatnego monopolisty - wyliczała burmistrz Krzyża Wielkopolskiego Marta Kubiak.
- Mamy firmę, która jest wykonawcą tej usługi i jest monopolistą, posiada wieczyste użytkowanie, jeśli chodzi o składowisko w Kłodzie oraz wszelkie dostępy do tego składowiska - wtórował jej burmistrz Miasteczka Krajeńskiego Krzysztof Oświecimski.
A tak decyzję zgromadzenia PRGOK komentują lokalni samorządowcy, którzy nie zasiadali w tym gremium.
- Dla wielu rodzin oznacza to kolejne, niemałe obciążenie domowego budżetu. I trudno przejść obok tego obojętnie - czytamy w poście na Facebooku zredagowanym przez Tomasza Wojtiuka radnego województwa wielkopolskiego.
- Pytałem o koszty systemu i wskazywałem na ryzyka, jakie w mojej ocenie wiązały się z dobrowolnym ograniczaniem ze strony Prezydenta Piły Piotra Głowskiego wpływu samorządu na gospodarkę odpadami. Pisałem o sprzedaży miejskich udziałów w Altvaterze, wieloletniej dzierżawie instalacji w Kłodzie dla „Altvatera” i znaczeniu rzeczywistej konkurencji. Ostrzegałem przed tym, co sam nazwałem wtedy „kolejnym ruchem cenowym”. Dzisiejsze podwyżki nie są same w sobie dowodem na każdą z moich dawnych ocen. Są jednak wystarczającym powodem, żeby tych pytań nie zamiatać pod dywan - grzmi na swoim profilu na Facebooku radny Rady Powiatu w Pile i były starosta pilski Eligiusz Komarowski.
Komentarze