Gigantyczne podwyżki za śmieci! Grzmią samorządowcy

Gigantyczne podwyżki za śmieci! Grzmią samorządowcy

Szykuje się gigantyczna podwyżka cen za śmieci na terenie Pilskiego Regonu Gospodarki Odpadami Komunalnymi - grzmią samorządowcy w mediach społecznościowych. Od razu przepisują się, kto jest odpowiedzialny za ten stan rzeczy. Niezależnie od tego jeśli tak się stanie, mieszkańcy zapłacą od 11 do 13 zł więcej za osobę co miesiąc. Z kolei pytany przez nas o podwyżki ZM PRGOK nabiera wody w usta. Do niecodziennej sytuacji doszło również w tej sprawie podczas obrad Rady Miasta Piły. 

- Szykuje się gigantyczna podwyżka za śmieci w północnej Wielkopolsce! - pisze radny województwa wielkopolskiego Tomasz Wojtiuk.

Wtóruje mu były starosta pilski. - Gigantyczna podwyżka za śmieci w północnej Wielkopolsce! Nie drobna korekta. Nie zwykła podwyżka. Gigantyczna - grzmi radny Rady Powiatu w Pile Eligiusz Komarowski. Obaj przy tym powołują się na rozmowy z włodarzami gmin należących do związku międzygminnego Pilski Region Gospodarki Odpadami Komunalnymi. 

Zdaniem samorządowców podwyżka wyniesie od 11 do 13 zł od osoby za miesiąc w zależności od regionu. - To około 25–33% więcej w zależności od sektora - piszą obaj. 

Co na to sam PRGOK? Czy rzeczywiście taka podwyżka jest planowana? 

W październiku pytaliśmy szefową związku Martę Sieniawską, wtedy jeszcze w kontekście funkcjonującego systemu kaucyjnego, który wyraźnie uszczuplił "śmieciowy" budżet samorządów z kilku powodów. Przewodnicząca zarządu odpowiedziała enigmatycznie. 

 - Na chwilę obecną stawki sa obowiązujące. Jeżeli będą jakiekolwiek zmiany, to będziemy o tym informować - mówiła. 

Oprócz tego podczas wtorkowej sesji Rady Miasta Piły doszło do niecodziennej sytuacji. Radna Magdalena Pabich chciała zapytać obecnych na sali przedstawicieli ZM PRGOK o to czy planowane są podwyżki za odbiór odpadów komunalnych. 

- W mediach i wszystkich kanałach społecznościowych oraz w prywatnych rozmowach, wszędzie jest mowa o tym, że mają być niedługo podwyżki i mam takie pytania. Czy coś wiadomo? Czy ustalono? Czy w najbliższym czasie są planowane jakieś podwyżki - pytała radna. 

Odpowiedziała jej zastępca prezydent Piły Jolanta Sobieszczyk, a nie siedzący na sali przedstawiciele związku międzygminnego PRGOK. 

- Na razie nic na ten temat nie możemy przekazać. Zajmuje się tym PRGOK. Jeśli zapadną określone decyzje będziemy państwa (czyt. radnych - dop. red.) i mieszkańców informować - odpowiedziała enigmatycznie. 

- Myślę, że po prostu przedstawiciele PRGOK są po prostu widzami i obserwują i słuchają się dzisiejszej sesji. Pozwólmy związkowi pracować i podejmować decyzje zgodnie z procedurami i nie wyciągajmy ich tu na jakieś wywiady, które niekoniecznie będą oparte na podjętych proceduralnie i zgodnie z zasadami decyzjach - dodała po chwili. 

Jednocześnie samorządowcy zaczęli dyskusję w internecie, wzajemnie się oskarżając. 

- ​Trzeba jednak głośno mówić o przyczynach. Bolesne podwyżki w całym kraju to także efekt decyzji centralnych – ciągłego opóźniania wdrożenia Rozszerzonej Odpowiedzialności Producentów (ROP) oraz systemu kaucyjnego. W efekcie to mieszkańcy, a nie wielkie koncerny opakowaniowe, ponoszą dziś główny ciężar finansowy recyklingu. Gdzie tutaj sprawiedliwość? - napisała Ewa Winkowska, burmistrz Jastrowia. 

W jeszcze mocniejszym tonie zareagował burmistrz Wysokiej Artur Kłysz. 

- Denerwują mnie włodarze, którzy płaczą a oderwać się nie chcą, albo przyjść do Zarządu i zaproponować dobre rozwiązania. Mogą też dla dobra mieszkańców podjąć uchwały o dopłatach - napisał burmistrz. -  A opłata marszałkowska to super sięganie do kieszeni mieszkańca. I krzyku widzę nie ma. A karanie mieszkańców milionami za to, że nie osiągają poziomu recyklingu? Oczywiście oficjalnie opłaty i kary kierowane są na związek, nie na mieszkańca. Hipokryzja. Żądać pieniędzy od związku i krzyczeć że opłaty podnoszą - dodał. 

Samorządowcy wskazują także na monopol, z którego korzysta wyłącznie jedna firma, która zgłasza się do przetargu na wszystkie sektory administrowane przez PRGOK. Z monopolem firm odpadowych boryka się wiele samorządów i związków międzygminnych. Według danych Regionalnych Izb Obrachunkowych (RIO) oraz analiz Związku Miast Polskich, w ponad 1/3 przetargów odpadowych w kraju (a w niektórych regionach, np. lubuskim, nawet w 60 proc.) startuje tylko jeden oferent. Gminy, nie mogąc dopuścić do przerw w odbiorze śmieci, są zmuszone przyjmować te oferty, co rodzi zjawisko „dyktatu cenowego”. 

Jaskrawym przykładem z końcówki października 2026 roku jest przetarg w Mławie, gdzie na realizację zadania miasto zabezpieczyło 29 mln zł, tymczasem jedyna złożona oferta opiewała na aż 38 mln zł, wymuszając unieważnienie postępowania. 

W naszym regionie na podwyżki cen za wywóz śmieci zdecydowały się m.in. miasto Czarnków i Szydłowo. W obu tych gminach nowa opłata za osobę od śmieci segregowanych wyniesie 40 zł. Coraz glośniej również mówi się o planowanych wysokich podwyżkach w gminach należących do Związku Gmin Krajny. To między innymi Złotów. 

fot. archiwum

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.