Ponad 1000 spraw jest nierozpatrzonych przez Trybunał Konstytucyjny, o który od 11 lat toczy się w Polsce polityczna walka. Jedna z takich spraw dotyczy Piły. Trwa od 2018 roku. Chodzi o przepisy w sprawie zaopatrzenia w wodę i odprowadzanie ścieków. A dalej idąc ustalania cen dla mieszkańców.
Od ponad 11 lat toczy się polityczna walka związana z funkcjonowaniem Trybunału Konstytucyjnego. Jej eskalacja nastąpiła w ostatnich dniach. Od razu uprzedzamy, ten artykuł nie ma na celu analizy sytuacji prawnej i politycznej, a jedynie ukazanie, że przez polityczne walki o trybunał cierpią mieszkańcy takich miasta jak Piła.
Ponad 1000 spraw zalega w Trybunale Konstytucyjnym. Są nierozpatrzone, a to oznacza że sędziowie się nimi nie zajęli lub nie wydali orzeczenia. Jedna z takich spraw dotyczy Piły i jej mieszkańców.
W 2018 roku weszły w życie nowe przepisy dotyczące zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania ścieków. Chodziło przede wszystkim o to, kto ma ustalać ceny wody i ścieków dla mieszkańców miasta. Ustawa wprowadzała nowego regulatora Wody Polskie, który miał znaczący wpływ na ustalanie cen dla mieszkańców. Tym samym samorządy straciły decyzyjność w sprawie ustalania taryf za wodę i odprowadzanie ścieków.
Ówczesny prezydent Piły Piotr Głowski nie zgadzał się z nowymi zasadami. W związku z tym zainicjował skierowanie skargi do Trybunału Konstytucyjnego i zbadanie czy nowe przepisy są zgodne z konstytucją. 24 kwietnia 2018 roku Rada Miasta Piły większością głosów zdecydowała, by taki wniosek do TK złożyć.
- Trzy grupy podstawowych zarzutów. Pierwsza zbyt szybka, nieuzasadniona procedura uchwalenia ustawy z pominięciem wymaganiem prawem opinii komisji i samorządu terytorialnego. Po drugie pozbawienie organów gmin, prezydenta, rady miasta kompetencji związanych z realizacją zadania własnego gminy, jakim jest zbiorowe zaopatrzenie w wodę i zbiorowe odprowadzanie ścieków. Trzy powierzenie zadań nadzorczych nad samorządem terytorialnym terenowemu organowi administracji rządowej, której nie jest w konstytucji wymieniony - wyliczał zarzuty w wypowiedzi dla Radia Koszalin mecenas Maciej Kiełbus z kancelarii prawnej, która reprezentuje Piłę przed Trybunałem Konstytucyjnym.
Wniosek poparł wtedy Związek Miast Polskich.
Sprawa trafiła do sądu konstytucyjnego 7 maja 2018 roku. Nadana jej została sygnatura Tw 9/18. Ponad rok później 25 września 2019 roku sędzia Zbigniew Jędrzejewski na posiedzeniu niejawnym sprawdził skargę pod względem formalnym. Chodziło między innymi o to, czy pochodzi od uprawnionego podmiotu, czy zaskarżone przepisy mają zastosowanie w działalności Rady Miasta Piły oraz czy skarga spełnia wszystkie wymogi formalne.
Sędzia uznał, że wszystko jest w porządku i nadał sprawie bieg. Jednocześnie zmieniła się sygnatura sprawy na K 18/19. Zgodnie z procedurą Trybunał Konstytucyjny wysłał pisma do podmiotów, które miały przekazać swoje stanowiska w sprawie. Odpowiedzi spłynęły w 2020 roku z od Prokuratora Generalnego oraz Sejmu. Zostały one wysłane do wnioskodawcy, czyli Rady Miasta Piły. Ta za pośrednictwem reprezentującej ją kancelarii prawnej ustosunkowała się do wszystkich uwag zgłoszonych przez Prokuratora Generalnego oraz Sejm.
I dalej zapadła w sprawie głęboka cisza, która trwa do dzisiaj. Licząc od 27 stycznia 2021 roku, czyli od dnia ostatniego pisma procesowego, w którym Rada Miasta Piły ustosunkowuje się do uwag wniesionych przez Prokuratora Generalnego i Sejm, po dziś dzień nic się nie wydarzyło. Przez już prawie 6 lat Trybunał Konstytucyjny ani razu nie zebrał się, aby zająć się sprawą podjętą przez Radę Miasta Piły, a dotyczącą jej mieszkańców.
fot. archiwum
Komentarze