Szkoły i przedszkola do rewizji?

Szkoły i przedszkola do rewizji?

Pilskie przedszkola mocno odczuły niż demograficzny. Pomału widoczny jest on także w szkołach. W tym roku w pilskich podstawówkach otworzono mniej pierwszych klas niż przed rokiem. Przy tej okazji radni spierali się na sesji o dokonaną w tym roku zmianę granic obwodów szkół podstawowych. 

Pogłębiający się niż demograficzny to spore wyzwaniem dla miejskiej oświaty. Najbardziej widać go już w pilskich przedszkolach.  

- Liczba dzieci w przedszkolach spada nam każdego roku. To jest poziom 150 i więcej, więc to jest wyraźna różnica. Staramy się nią niwelować poprzez kontrolowanie liczby oddziałów, które mogą być utworzone w każdym z przedszkoli, tak aby zachować ich status quo na ile jest to możliwe - tłumaczy dyrektor Wydziału Oświaty, Kultury i Sportu Urzędu Miasta Piły Sebastian Dzikowski. 

W publicznych przedszkolach w Pile jest obecnie 1 550 przedszkolaków.  

- Liczba dzieci w przedszkolach, która u nas jest mniejsza, jest również proporcjonalnie mniejsza w przedszkolach niepublicznych, ale trzeba też przyznać, że są przedszkola, które z roku na rok mają status quo w otwieranych grupach. Chociażby przedszkole na Zielonej Dolinie, pełne cztery grupy i miejmy nadzieję, że tak już będzie - mówi zastępca prezydenta Piły Paweł Jarczak. 

Zmiany widać także w szkołach. Obecnie do dziewięciu pilskich podstawówek, w tym dwóch dwubudynkowych uczęszcza 5.400 uczniów. Z każdym rokiem liczba ta będzie maleć. Dlatego radni zgodzili się w tym roku na zmianę granic obwodów szkół podstawowych, co miało w miarę równomiernie rozlokować dzieci w szkołach. Zdaniem dyrektora miejskiej oświaty, gdyby radni nie podjęli wspominanej uchwały... 

- To dzisiaj mielibyśmy sytuację, że w SP nr 1 byłaby tylko jedna klasa pierwsza, a są dwie. W szkole nr 7 byłaby jedna, bo tak wynikało z liczby dzieci zameldowanych, a dziś udało się utworzyć trzy. Chociażby w szkole nr 4 byłyby dwie, może jedna, as ą trzy. To jest ogromny efekt. Oczywiście kosztem tego wszystkiego, że w szkołach, gdzie tych klas było dotąd więcej, jest ich mniej - wyjaśnia dyrektor. 

Na wyznaczeniu nowych granic obwodów szkół podstawowych najwięcej straciła Szkoła Podstawowa nr 5. Praktycznie o trzy czwarte zmniejszyły się granica jej obwodu. Ma to również związek z planowanym przez władze miasta wygaszeniem lekcji w budynku szkoły przy ul. Kujawskiej, który ma funkcjonować jeszcze cztery lata.  

- Jeśli jest alarm, to myślę, że on dotyka dopiero przedszkola i będzie procentował za 6-7 lat. Wtedy będzie problem. Tu naprawdę nie było potrzeby pośpiechu. Dzieci się stresowały, rodzice się stresowali, my tu w radzie byliśmy też różnego zdania. Po co był ten pośpiech? - pyta radna Rady Miasta Maria Miler, Prawo i Sprawiedliwość.   

W tym roku naukę w klasach pierwszych rozpoczęło jedynie nieco ponad 600 dzieci. Mimo malejącej liczby młodych Pilan, urząd zapewnia, że nie będzie zwolnień nauczycieli. Tych w podstawówkach jest teraz około 900. Za kilka lat 90 z nich będzie w wieku emerytalnym i być może zdecydują się przejść na emeryturę. Dodatkowo miasto poza pewnymi wyjątkami nie będzie decydować o zatrudnianiu nowych.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.