"Rodzice mają we łbach pomieszane"

"Rodzice mają we łbach pomieszane"

"Smartfony niszczą mózgi dzieci" - to słowa eksperta. Profesor Mariusz Jędrzejko przyjechał do Białej w gminie Trzcianka, gdzie spotkał się z rodzicami i nauczycielami. Zainteresowanie wykładem popularnego pedagoga było tak duże, że zabrakło krzeseł 

Dziecko nie chce zejść na obiad. Reaguje agresją na brak internetu. Zamyka się w wirtualnym świecie. To dzisiaj codzienność w wielu domach. Profesor Mariusz Jędrzejko, znany pedagog i terapeuta, stawia sprawę jasno: dając dzieciom nieograniczony dostęp do ekranów, sami fundujemy im cyfrowe uzależnienie. 

- A ja wam powiem uczciwie, jestem zawodowcem. Jedenastolatka ze smartfonem to jest strzał w kolano matki i ojca. Dlaczego? Bo ilość informacji, ilość bodźców, która napływa z ekranu, powoduje, że ona likwiduje swoje procesy kreatywne - tłumaczy pedagog i terapeuta prof. Mariusz Jędrzejko.  

Ekspert podkreśla, że problemem nie jest sama technologia, ale to, że trafia ona do rąk dzieci, których mózgi nie są jeszcze na nią gotowe. Skutki to brak koncentracji, problemy z nauką i zaburzenia w relacjach społecznych. Niestety, dorośli często nie zdają sobie sprawy z powagi sytuacji - co pedagog komentuje w mocnych słowach 

A puścicie to? - najpierw pyta naszego dziennikarza prof. Jędrzejko. Potem dodaje - Ja im powiem, że mają we łbach pomieszane. Że mając pieniądze, zabijają strukturę myślową swojego dziecka. Niszczą je. Dając małemu dziecku tablet albo smartfon, niszczymy mózg dziecka. Nigdy nie będzie kreatywne. Nigdy.  

Z problemem na co dzień mierzą się nauczyciele. To w szkole najszybciej widać, jak telefony wpływają na zachowanie uczniów. Wizyta profesora Jędrzejki w szkole podstawowej w Białej to odpowiedź na rosnącą bezradność dorosłych. 

- Jeżeli chodzi o telefony, to one są w zasadzie udostępniane dzieciom w taki bardzo nieograniczony sposób. Rodzice nie do końca kontrolują to, jak często ich dzieci korzystają z telefonu. I też chyba nie mają tak do końca świadomości, co telefon potrafi zrobić z mózgiem dziecka. I jak to wpływa na jego funkcjonowanie i w szkole, i w domu - mówi dyrektorka Szkoły Podstawowej im. ppor. Alfreda Sofki w Białej Monika Marciniak. 

Tłumy na spotkaniu w Białej pokazują, że rodzice szukają ratunku. Wielu z nich przyznaje wprost, że ustalanie granic w cyfrowym świecie to dzisiaj jedno z najtrudniejszych wyzwań.  

- Osobiście kontroluję, wiem co oglądają, ale czasami jest tego za długo. I po to tu jestem, żeby wiedzieć jak sobie poradzić, jeżeli faktycznie uznaję, że już to przekracza jakieś tam granice 

- Chcę się dowiedzieć, chcę posłuchać. Bardzo się cieszę, że pan profesor przyjechał - mówią zapytane przez nas mamy uczestniczące w spotkaniu. 

Złota zasada według eksperta? Zero ekranów dla dzieci poniżej czwartego roku życia. Dla starszaków – maksymalnie kilkanaście minut. Smartfon to narzędzie dla nastolatków, ale i tu potrzebne są twarde zasady: ściśle limitowany czas, dni całkowicie bez telefonu i odkładanie urządzeń na długo przed snem. Ze względu na ogromne zainteresowanie (było ponad 300 osób), gmina już planuje kolejne spotkania z profilaktyki cyfrowej. 

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.