Tłumy wiernych zjechały w miniony weekend do Skrzatusza na coroczny odpust diecezjalny. To jedno z najważniejszych wydarzeń religijnych w regionie. Główne uroczystości odbyły się w niedzielę, sobota poświęcona była młodzieży.
Dla większości z wiernych wrześniowy odpust to już tradycja.
- Już czwarty.
- Dziesiąty albo piętnasty.
- Nie wiem który - odpowiadali pielgrzymi.
Przybyli tu z całej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej. Do skrzatuskiego sanktuarium Matki Bożej Bolesnej przyciąga ich przede wszystkim niezachwiana wiara.
- Bo ja kocham mateczkę najświętszą swoją. Wszędzie. Gdzie jest, tam jadę - powiedziała jedna z wiernych.
Jadą lub idą w pielgrzymkach pieszych też ci, którzy doświadczyć chcą atmosfery wspólnoty i duchowej bliskości. Skrzatusz zajmuje w tej kwestii wyjątkowe miejsce na mapie duszpasterskiej całej diecezji.
- W ogóle Skrzatusz jest takim sercem naszej diecezji. Rzeczywiście, ci, którzy doświadczają tego spotkania z matką bożą czują się jednością. Jeśli się poczujemy jej dziećmi, to zaczynamy wchodzić w przestrzeń wiary - tłumaczy biskup pomocniczy diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Wacław Grądalski.
Wiek nie gra roli. Dwudniowe święto diecezjalne przyciągnęło pielgrzymów z każdej grupy wiekowej, nie zabrakło też młodego pokolenia. To właśnie im poświęcony był pierwszy dzień odpustowych spotkań.
- Tutaj co roku z harcerzami i harcerkami z naszego środowiska przyjeżdżamy na Skrzatusz, żeby właśnie służyć. W sobotę mieliśmy właśnie dzień młodych, gdzie też akurat było dużo młodych osób - powiedział Szymon Draczyński, harcerz z I Koszalińskiej Drużyny Harcerzy "Zielona".
Niedziela przeznaczona był głównie dla dorosłych i starszych wiernych. Przez cały weekend okolice sanktuarium były miejscem wspólnej modlitwy, spotkań i akcentów muzycznych. Kulminacją obchodów była niedzielna Eucharystia pod przewodnictwem biskupa diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztofa Zadarki.
Komentarze