Po raz drugi w Pile uroczystą przysięgę złożyło 48 nowych rekrutów Wojsk Obrony Terytorialnej. Uroczystości odbyły się na placu Staszica w minioną sobotę.
Uroczysta przysięga na sztandar to dopiero początek drogi przed rekrutami. Pełne wyszkolenie terytorialsa trwa trzy lata. Sama “szesnastka” już była wymagająca.
- Trzeba się czasami wziąć pomimo bólu i jakiś obtarć, iść dalej i przekraczać siebie, te wszystkie krzaki i różne inne przeszkody... Szkoła życia. Jeszcze wiadomo tutaj musztra i tak dalej, więc dyscyplina też była utrzymana na wysokim poziomie - przyznaje szeregowy Jakub Maćkowiak.
Przychodzą do wojska z różnych pobudek... Dla większości z nich to nie tylko poznawanie i przekraczanie własnych granic.
- To nie jest zwykła praca, to jest jednak służba. Jednak też strzeżenie tego naszego kraju jest dla mnie bardzo istotne. No, ale przede wszystkim chciałam się sprawdzić, czy podałam temu zadaniu - zapewnia szeregowa Julia Till.
Jak widać podołała. W sobotę podobnie jak inni, złożyła przysięgę wojskową. Teraz wszyscy rekruci rozjadą się do macierzystych batalionów i rozpoczną regularne szkolenia. A potem będą przydzielani do konkretnych zadań.
- Od 2020 roku, od wybuchu pandemii jesteśmy cały czas w jakichś operacjach. Pandemia, relokacja uchodźców, cały czas jesteśmy na granicy wschodniej i również na granicy zachodniej w operacji Bezpieczny Zachód. Teraz w operacji Horyzont. Także rzeczywiście ruch o tym, żeby Wojska Obrony Terytorialnej reaktywować były bardzo dobre, ponieważ w znacznym stopniu odciążamy wojska operacyjne - podsumowuje płk Dariusz Wyrzykowski, dowódca 12. Wielkopolskiej Brygady Obrony Terytorialnej.
A, że czasy zrobiły się niespokojne, to Wojska Obrony Terytorialnej nie mają problemu z naborem. 12 Wielkopolska Brygada powstała w 2018 roku. Trzy lata później uformował się 122 batalion lekkiej piechoty w Dolaszewie, który tym razem, był odpowiedzialny za przeszkolenie nowych rekrutów. Na co dzień służy tu około pół tysiąca teytorialsów.
Komentarze