Zamieszanie o program SAFE. Do Polski mogą trafić niemal 44 mld euro unijnej pożyczki na zbrojenia. Program ma wesprzeć zdolności bojowe krajów wspólnoty. Pokłócili się o niego politycy, również ci z naszego regionu.
Program SAFE ma przyspieszyć rozwój zdolności obronnych w państwach Unii Europejskiej. Pozwala on krajom członkowskim na zaciągnięcie niskooprocentowanych pożyczek na zbrojenia. Polska jest jego największym beneficjentem. Nasz kraj ma otrzymać niemal 44 ze 150 miliardów euro. Choć lista zakupów nie jest jawna, to rząd wskazuje priorytetowe obszary, na które trafią pieniądze.
- Ten program daje dwa razy tańszy pieniądz niż dostępny w kredytach dla Polski, zaciąganych przez rząd czy Narodowy Bank Polski, czyli naprawdę jest to optymalny i tani sposób uzyskiwania potrzebę sprzętu dronowego, artyleryjskiego, wozów bojowych, a także infrastruktury wojskowej, w tym dróg, mostów, Tarczy Wschód i ochrony wschodniej granicy - mówi Marcin Bosacki, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, Koalicja Obywatelska.
Pieniądze miałyby trafić nie tylko do wojska, a także policji, Straży Granicznej oraz na ochronę cyberprzestrzeni. Zgodnie z zapowiedzią rządu 80% z mniej więcej 180-190 miliardów złotych zostanie wydanych w naszym przemyśle zbrojeniowym. Opozycja już nie jest taka pewna.
- Wciąż jest jednak więcej ryzyka niż realnych gwarancji bezpieczeństwa, a my mówimy tutaj o decyzjach na dziesięciolecia. Pierwsza rzecz mechanizm warunkowości. 200 miliardów praktycznie na 45 lat zadłuża nam dwa pokolenia. Nie mamy dodatkowych zabezpieczeń przed nadużyciami i marnowaniem tych wszystkich środków. Brak przede wszystkim jawności planowanych zakupów. Dlaczego takie państwa jak Niemcy, Szwecja, Austria zrezygnowały i nie biorą w tym działu - argumentuje Grzegorz Piechowiak, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Poprawki opozycji, które zdaniem posła PiS, miały ograniczyć te ryzyka, nie zostały wzięte pod uwagę. W piątek po burzliwej dyskusji Sejm dał zielone światło. O przyjęciu przepisów zdecydowała większość rządowa. Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja były przeciwne. Teraz ustawa o unijnej pożyczce trafi Senatu. Nie ma też pewności czy prezydent ją podpisze.
Komentarze