Był wzorowym ojcem i mężem. Teraz jest bezdomny

Był wzorowym ojcem i mężem. Teraz jest bezdomny

Niewidzialni, którzy stali się bardziej widoczni. Pilska lekarka zrobiła sesję zdjęciową bezdomnym. Udział w niej wzięli mieszkańcy pilskiego schroniska. Wystawę Przezroczyści można zobaczyć w galerii na piętrze Regionalnego Centrum Kultury.

Jednym z bohaterów wystawy jest pan Ryszard.

- Przez dwadzieścia lat byłem wzorowym mężem i ojcem. W pracy byłem brygadzistą na magazynie. Był moment, że miałem trzy samochody... - opowiada Ryszard Sieniawski, bezdomny.

Mężczyzna zaczął jednak zaglądać częściej do kieliszka. Przez alkohol stracił pracę, prawo jazdy i rodzinę. Całe jego dotychczasowe życie legło w gruzach.

- Kiedyś jak normalnie funkcjonowałem w domu, w rodzinie, dla nas osoby bezdomne były gdzieś w amerykańskich filmach. To mnie nie dotyczyło. Okazało się, że losy jednak tak się potoczyły... - mówi Ryszard Sieniawski.

Tak jak losy ponad 80-ciu mieszkańców pilskiego Monaru. Każdy z nich ma swoją historię.

- To że są u nas wcale nie oznacza, że przegrali w życiu. Może jakaś bitwa, może coś się nie udało chwilowo. Każdy z nas się potyka, ale każdy z nas ma w sobie dobro i jakieś fajne rzeczy, na których można coś zbudować i iść do przodu. Każdy ma w sobie jakąś wartość - uważa Danuta Grzelak, wychowawca w Pilskim Centrum Pomocy Bliźniemu Monar-Markot w Pile.

I tę wartość na fotografiach chciała pokazać Iwona Leśniewska.

- Bezdomność dla mnie nie definiuje człowieka, to jest pewna sytuacja życiowa - twierdzi Iwona Leśniewska, autorka zdjęć.

Lekarka od dawna amatorsko pasjonuje się fotografią, choć dotąd robiła głównie zdjęcia krajobrazów i przyrody.

- I tkwiła we mnie potrzeba zrobienia zdjęć ludziom. Jak już pomyślałam, że ludziom, to może takim ludziom, których nie widzimy w miejscach wystawowych, nie widzimy w galeriach. Ponieważ z nam ludzi z tego ośrodka, którzy do mnie trafiają, pomyślałam, że to im chciałabym zrobić zdjęcia. I tak powstała ta wystawa - dodaje autorka zdjęć.

W sesji udział wzięło ponad dwudziestu chętnych podopiecznych z ośrodka.

- Spojrzenie w ten sposób na osobę bezdomną to dla mnie jest coś niesamowitego. Wierzą, że są coś warci, że ktoś nie wytyka ich palcami tylko podziwia. I to jest niesamowite - opowiada Danuta Grzelak.

Bohaterów wystawy można podziwiać w Regionalnym Centrum Kultury do końca stycznia.

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.