Asta Video Fest

Horror w pilskiej Szkole Policji - donosi Wyborcza [AKTUALIZACJA]

10.06.2021   Autor: Redakcja
1236---331
Wykładowca Szkoły Policji w Pile skakał po brzuchach słuchaczy. Dwóm policjantom połamał żebra - donosi dzisiejsza Gazeta Wyborcza. Szkoła zapowiedziała odniesienie się do tych zarzutów. Więcej na ten temat w piątkowym wydaniu Informacji na antenie TV ASTA. 

Śledztwo dziennikarskie prowadzone przez Gazetę Wyborczą daje obraz szeregu nieprawidłowości w pilskiej szkole. 

- Krzywda młodych policjantów, kary dla sygnalistów, nietykalny wykładowca. Pani komendant startuje w plebiscycie i tropi naszych informatorów. Odkrywamy straszną prawdę o szkole policji w Pile - tak zaczyna się tekst w Gazecie Wyborczej. 

Chodzi o nadkom. Adama Zieleniewskiego, wykładowcę z zakładu prewencji i technik interwencji, który miał podczas zajęć skakać po brzuchach słuchaczy. Dziennikarz Gazety dotarł do notatki poszkodowanego policjanta dziś służącego w jednostce w Wałczu.

- W hali wykonywaliśmy brzuszki, pompki, uczyliśmy się wyprowadzać ciosy, poruszać w trakcie walki. Potem prowadzący poprosił mnie o położenie się na macie w celu zaprezentowania plutonowi techniki wypuszczania powietrza pod wpływem nacisku/docisku. Poinformował, że nadepnie mnie na brzuch, a ja mam wypuścić energicznie i jak najmocniej powietrze, co poskutkuje spięciem brzucha. W momencie pierwszego nacisku poczułem ukłucie i ból w prawej dolnej części żeber, jak i pod żebrami. Uznałem, że zapewne nie wykonuję tego ćwiczenia prawidłowo – czytamy w notatce policjanta ujawnionej przez Gazetę.
W efekcie tych "ćwiczeń" policjant trafił do szpitala z połamanym żebrem. To nie pierwszy przypadek kontuzji na zajęciach u tego wykładowcy - donoszą dziennikarze. Miał również stawiać słuchaczy pod ścianą i bić po brzuchach. Co na to komendantka szkoły? Zdaniem informatorów Gazety, konsekwencje poniósł inny wykładowca, który poinformował przełożonych o tych nieprawidłowościach. Natomiast nadkomisarz Adam Zieleniewski, jak dotąd, nie poniósł żadnej kary - przekonuje Gazeta.

- Prowadziliśmy obszerną korespondencję z dziennikarzem Gazety Wyborczej. Nie na wszystkie pytania mogliśmy mu odpowiedzieć, bo niektóre informacje są chronione prawem - informuje asp. Magdalena Pałys, rzecznik prasowy Szkoły Policji w Pile. 

W piątek mamy usłyszeć szczegółowy komentarz szkoły do tej sprawy. Swoje postępowanie prowadzi również prokuratura. 

[AKTUALIZACJA] 
Popołudniu Szkoła Policji wydała oświadczenie w sprawie tekstu w Gazecie Wyborczej. Publikujemy pełną jego treść. 

Spodobał Ci się ten artykuł? Podziel się nim:

Komentarze
© Copyrights 2019 asta24.pl Agencja Interaktywna Sun Group