Prawo i Sprawiedliwość traci cierpliwość wobec „rozłamowców”. Poseł Marcin Porzucek daje ultimatum: radny Adam Bogrycewicz musi zrezygnować z członkostwa w partii – inaczej wyrzucą go lokalne struktury. Radny odchodzić jednak nie zamierza.
Konflikt w lokalnych strukturach Prawa i Sprawiedliwości wchodzi w decydującą fazę. Posłowie partii nie mają wątpliwości – zaangażowanie w budowę nowego, politycznego ugrupowania byłego premiera Mateusza Morawieckiego wyklucza dalszą obecność w dotychczasowych szeregach.
– To jest dla mnie oczywiste, że nie można być w jednym miejscu i w drugim. Podejmować decyzję będzie Zarząd Okręgu. To trochę funkcjonuje tak, jakbym był z kimś, ale jednocześnie patrzył w drugą stronę. I mówię: no ale tak bardzo cię kocham, że cię nie opuszczę, mimo że myślę o kimś innym. To jest trochę niepoważne – skomentował poseł Prawa i Sprawiedliwości, Marcin Porzucek.
Tyle że radny wojewódzki Adam Bogrycewicz obiektu uczuć sam z siebie opuszczać nie zamierza. Dziś oficjalnie promuje stowarzyszenie Rozwój Plus, ale wciąż z legitymacją Prawa i Sprawiedliwości w kieszeni. Jak sam przyznaje, spodziewa się wkrótce usunięcia z partii, jednak nie wyjdzie z niej dobrowolnie.
– Sam nie zamierzam występować z Prawa i Sprawiedliwości. Błędem jest to, że nasza partia przyjmuje dzisiaj narrację, język, styl Suwerennej Polski. Jeśli Prawo i Sprawiedliwość będzie przyjmować styl, język i narrację Suwerennej Polski, to będzie miało niestety poparcie takie, jak dawniej miała Suwerenna Polska – przestrzegł Adam Bogrycewicz, radny Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.
Niezależnie od tego, kiedy nastąpi formalny rozwód, struktury Rozwoju Plus w regionie już powstają. Według deklaracji założycieli w okręgu pilskim liczą już około stu osób. Czy będzie więcej? Nie wiadomo, na razie jest kłopot z ustaleniem strony do kontaktu, choć twórcy zapewniają, że strona internetowa i media społecznościowe są w przygotowaniu.
Kiedy już uda się sprawnie komunikować z mieszkańcami, stowarzyszenie będzie musiało udowodnić, że ma do zaoferowania coś więcej niż tylko głośny rozwód z dawną partią. A posłowie Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że los radnego Bogrycewicza i pozostałych „rozłamowców” rozstrzygnie się najpóźniej do końca miesiąca.
Komentarze