Byli olimpijczycy walczą o głos w PKOl

Byli olimpijczycy walczą o głos w PKOl

Byli olimpijczycy chcą mieć większy i realny wpływ na kształt i kierunki działania Polskiego Komitetu Olimpijskiego. Swoje postulaty przedstawili podczas Ogólnopolskiego Sejmiku Rad Regionalnych PKOl, Szkół im. Polskich Olimpijczyków i Klubów Olimpijczyka, który od czwartku odbywa się w Wałczu. 

 

Uczestnicy sejmiku przede wszystkim wymieniają się doświadczeniami w szerzeniu wartości olimpijskich. Szukają nowych sposobów na kultywowanie osiągnięć polskich olimpijczyków. Chcą mieć większy wpływ na funkcjonowanie PKOl-u. Temu miała służyć dyskusja na temat przyszłości regionalnych struktur. 

 

– Jak naszą rolę, tego wojewódzkiego można by powiedzieć organu, przełożyć na nasze działanie w statucie Polskiego Komitetu Olimpijskiego. A także różnych form wspierania nas w naszej, w końcu było nie było, społecznej od początku do końca działalności – podkreślił Stanisław Kopeć, prezes Zachodniopomorskiej Rady Olimpijskiej. 

 

Pomysł, aby Rady Olimpijskie zaistniały w statucie PKOl i tym samym miały realny wpływ na jego funkcjonowanie, pojawił się w 2023 roku. Jednak wtedy zabrakło kilku głosów, aby weszło to w życie. W ubiegłym roku została powołana komisja statutowa, której zadaniem było stworzenie nowego projektu statutu. Zostanie on przedstawiony wszystkim członkom Polskiego Komitetu Olimpijskiego oraz przedstawicielom Rad Regionalnych PKOl. 

 

– Lokuje Rady Olimpijskie jako oficjalnych reprezentantów w terenie. Zobowiązuje zarząd Polskiego Komitetu Olimpijskiego do podpisania umów, które określałyby z jednej strony kompetencje rad, a z drugiej strony sposób finansowania tej działalności – wyjaśnił Marek Pałus, sekretarz generalny Polskiego Komitetu Olimpijskiego. 

 

Uczestnicy sejmiku zwrócili także uwagę na to, że zapomina się często o podstawowej idei olimpijskiej, czyli nie tyle ważne jest zwycięstwo, ile sam udział. 

 

– Dzisiaj w świecie mediów często jest tak, że jest nacisk, że tylko skupiamy się na zwycięzcach. Często też krytykujemy, że jeśli ktoś zajmie dalsze miejsce, drugie, trzecie... To drugi jest pierwszym przegranym – zauważył Paweł Łakomy. 

 

Dlatego zdaniem uczestników sejmiku warto doceniać również sam wysiłek sportowców włożony w przygotowanie do zawodów. 

Komentarze

Funkcja dodania komentarzy pod tym artykułem jest wyłączona. Napisz do nas jeżeli chcesz wypowiedzieć się na ten temat.