Przez kilkadziesiąt lat przeleżały w pudełku po margarynie, w pomieszczeniu gospodarczym. Kościelny z Ujścia uratował przed zniszczeniem... relikwie świętego Franciszka i św. Klary. Ponad trzysta lat temu podarował je kościołowi król Stanisław August Poniatowski. Teraz wrócą na ołtarz.
Fragmenty kości świętego Franciszka i świętej Klary, opakowane w pergamin i zalakowane pieczęcią, nie wiadomo jeszcze którego z papieży, podarował kościołowi fundator świątyni, czyli król Stanisław August Poniatowski. Było to w 1766 roku. Relikwie zostały umieszczone w mensie w ołtarzu bocznym pod obrazem z wizerunkiem świętego. Jakieś kilkadziesiąt lat temu podczas prac renowacyjnych spod ołtarza wypadają różne "śmieci". Kościelny miał je wyrzucić, ale tknięty przeczuciem postanowił schować te pakunki.
- Nie ma przypadków dla człowieka wiary, że dokładnie 20 marca odkrywamy tę autentyczną relikwię świętego Franciszka. Czyli w tym czasie, kiedy w Asyżu od 22 lutego do 22 marca można zobaczyć trumnę otwartą z doczesnymi szczątkami świętego Franciszka i my wydobywamy relikwię świętego Franciszka tutaj w Ujściu. Czyli jakby ten święty Franciszek przypomniał się właśnie w tym roku jubileuszowym - mówi ks. Bogdan Spychaj, kustosz Sanktuarium Najdroższej Krwi Jezusa Chrystusa w Ujściu.
W dniu wspomnienia św. Franciszka, czyli 4 października w niedzielę o godz. 11.00 zostaną te relikwie na powrót wprowadzone do ujskiego sanktuarium.
Komentarze